Sektor meblowy i branża stolarki otworowej przez lata rosły dzięki eksportowi, skali produkcji i przewadze kosztowej. Dziś ten model coraz wyraźniej się wyczerpuje. Słabsza koniunktura na kluczowych rynkach, rosnące koszty, większa ostrożność konsumentów i uzależnienie od zagranicznych kanałów sprzedaży zmuszają obie branże do podobnych pytań: czy wystarczy przeczekać trudniejszy czas, a może trzeba na nowo zdefiniować strategię? Porównanie sektora meblowego i stolarki otworowej pokazuje, że różne produkty mogą prowadzić do bardzo podobnych wniosków biznesowych.
W debacie gospodarczej i branżowej sektor stolarki otworowej oraz branża meblowa często bywają oceniane według podobnych kryteriów. Czy jednak takie porównanie jest zasadne? A jeśli tak, to na ile wyzwania stojące dziś przed producentami mebli i stolarki mogą być dla siebie wzajemnym ostrzeżeniem, ale też źródłem inspiracji?

Sektor meblowy w liczbach1
Krajowy sektor meblowy pozostaje jednym z najważniejszych eksporterów na świecie. Polska jest trzecim największym eksporterem mebli, po Chinach i Niemczech. Wartość eksportu mebli z Polski osiągnęła w 2024 roku 16,3 mld euro, przy imporcie na poziomie 5 mld euro. Tradycyjnie najważniejszym rynkiem zbytu pozostają Niemcy, do których trafia 34,2 proc. polskiego eksportu mebli.
Ciekawy kontekst daje również poziom wydatków konsumenckich. Najwięcej na meble per capita wydają rocznie Szwedzi – 711 euro. Za nimi plasują się mieszkańcy Hongkongu – 654 euro oraz konsumenci w Stanach Zjednoczonych – 636 euro. Dla porównania statystyczny Europejczyk przeznacza na meble 229 euro rocznie.
Wzrost przychodów nie oznacza poprawy kondycji
Rok 2025 przyniósł branży meblowej jedynie symboliczny wzrost przychodów, na poziomie 0,1 proc. Jednocześnie spadła produkcja sprzedana – o 0,9 proc. – a ceny obniżyły się o 2,6 proc. Zysk netto sektora wyniósł 4 proc., ale była niższy rok do roku o 0,3 pkt proc. Co czwarta firma z branży, czyli 27 proc. podmiotów, zakończyła rok obrachunkowy stratą.
Za źródła obecnych trudności najczęściej uznaje się kilka zjawisk: zakończenie pandemicznego boomu remontowego, gwałtowny wzrost kosztów energii, surowców i pracy, spowolnienie rynku mieszkaniowego oraz osłabienie koniunktury na kluczowych rynkach eksportowych. W tle są także ostrożniejsze decyzje zakupowe konsumentów, wynikające z niższego dochodu rozporządzalnego i słabszego optymizmu. W przypadku produktów, które nie mają charakteru podstawowego, decyzje zakupowe łatwo przesuwane są w czasie.
Strukturę i tendencje w zatrudnieniu w sektorze, analizować trzeba na tle ciągle dużej ilości zatomizowanych producentów i wyraźnie przed konsolidacyjnego charakteru branży meblarskiej, przy czym – co nader symptomatyczne i istotne – procesy konsolidacyjny mają raczej charakter upadłości, sanacji, radykalnego obniżenia skali aktywności, niż akwizycji.
Sektor meblowy, odpowiadający za około 2 proc. polskiego PKB, mierzy się również z rosnącym zadłużeniem. W skali roku zwiększyło się ono o 13 proc., do 381 mln zł. Branża pozostaje także istotnym pracodawcą, dlatego problemy ze zbytem szybko przekładają się na rynek pracy. Tylko w okresie od 2024 roku do pierwszej połowy 2025 roku zatrudnienie w sektorze spadło o 22 tys. osób, do poziomu 145 tys. pracowników2.
Warto przy tym pamiętać o strukturze sektora. Branża meblowa nadal jest silnie rozdrobniona i znajduje się przed właściwym etapem konsolidacji. Co istotne, zachodzące obecnie procesy rzadko mają charakter klasycznych przejęć czy akwizycji. Częściej oznaczają upadłości, sanacje albo radykalne ograniczanie skali działalności.
Od wzrostu przychodów do ochrony marży
Branża meblowa szuka sposobów na stopniowe ograniczenie negatywnych zjawisk. Wśród najczęściej wskazywanych kierunków pojawiają się dywersyfikacja produktowa i rynkowa, szczególnie w eksporcie, rozwój sprzedaży pod własną marką oraz szeroko rozumiana optymalizacja działalności. Sprzedaż pod własnym brandem daje większą kontrolę nad marżą i kanałami dystrybucji, ale wymaga czasu, nakładów oraz konsekwencji.
Szczególnie istotna wydaje się strategia „racjonalnego wzrostu”. Oznacza ona odejście od dotychczasowej koncentracji na zwiększaniu przychodów na rzecz ochrony marży, płynności finansowej i trwałości modelu biznesowego (3). Czy z perspektywy branży stolarki otworowej ta diagnoza nie brzmi znajomo?
Wspólne źródła ryzyka
Podobieństwa między sektorem meblowym a branżą stolarki otworowej są wyraźne. Obie branże są silnie uzależnione od eksportu. To w dużej mierze konsekwencja świadomego rozbudowania mocy produkcyjnych ponad możliwości absorpcji rynku krajowego.
W obu przypadkach coraz bardziej widoczna jest również potrzeba strategicznej transformacji. Nie chodzi już wyłącznie o przeczekanie słabszej koniunktury. Powrót rynku do znanych wcześniej parametrów może po prostu nie nastąpić. To wymaga innego spojrzenia na sprzedaż, koszty, marże, kanały dystrybucji i relacje z klientami.
Kolejnym wspólnym wyzwaniem są koszty produkcji: ceny surowców, energii oraz pracy. Przez dekady polscy producenci korzystali z przewagi kosztowej, opartej przede wszystkim na niższych kosztach pracy, a także z bliskości głównych rynków eksportowych w Europie. Dziś ta przewaga wyraźnie traci na znaczeniu.
W konsekwencji konieczne staje się budowanie nowych barier wejścia. Nie mogą one opierać się wyłącznie na cenie. Coraz większe znaczenie mają innowacje, elastyczność produkcji, sprawność logistyczna oraz zdolność szybkiego reagowania na potrzeby klientów. Bliskość geograficzna nadal może być atutem, ale tylko wtedy, gdy zostanie przełożona na krótsze terminy, lepszą obsługę i większą przewidywalność dostaw.
Istotnym problemem pozostaje także anonimowość sprzedaży. Zarówno producenci mebli, jak i stolarki otworowej są w dużym stopniu uzależnieni od polityki dystrybutorów na głównych rynkach, w tym od sieci handlowych. Budowanie własnych marek handlowych jest więc naturalnym kierunkiem, ale jednocześnie procesem kosztownym, długotrwałym i obarczonym dużym ryzykiem
Czego obie branże nadal nie wykorzystują
Wydaje się, że zarówno sektor meblowy, jak i branża stolarki otworowej wciąż nie w pełni wykorzystują potencjał rozwiązań, które mogłyby wzmacniać ich pozycję poza konkurencją cenową.
Pierwszym z nich jest bardziej kompleksowe podejście do budowania przewag konkurencyjnych. Rynek coraz częściej będzie premiował nie tylko sam produkt, ale również jego pochodzenie, trwałość, bezpieczeństwo, możliwość recyklingu lub utylizacji oraz jakość obsługi po zakupie. Szczególnego znaczenia nabiera montaż, serwis gwarancyjny i pogwarancyjny. Nie mniej ważna jest logistyka, personalizacja oraz obsługa zwrotów lub reklamacji. Coraz trudniej będzie sprzedawać sam produkt bez dobrze zaprojektowanej usługi wokół niego.
Drugim obszarem są zmieniające się potrzeby konsumentów. Młodsze pokolenia oczekują wygodnej sprzedaży internetowej, personalizacji i sprawnej komunikacji cyfrowej. Jednocześnie starsi klienci nadal cenią fizyczny kontakt z produktem, możliwość rozmowy z doradcą i obejrzenia ekspozycji w salonie referencyjnym. Ten drugi segment nie powinien być lekceważony, bo często dysponuje większym budżetem i swobodą decyzji zakupowych.
Trzecim niewykorzystanym potencjałem jest zmiana formuły współpracy z rozproszoną siecią sprzedaży, szczególnie na rynku krajowym. W wielu przypadkach sieć handlowa mogłaby pełnić nie tylko funkcję sprzedażową, ale także logistyczną, ekspozycyjną i serwisową. Taki model pozwalałby producentom zwiększać kontrolę nad przepływami finansowymi i relacją z klientem, a jednocześnie zachowywać atuty klasycznych salonów referencyjnych.
Czwartym kierunkiem są alianse handlowe i dystrybucyjne. Mogą one obniżać koszty dotarcia do klienta, marketingu, dystrybucji i logistyki. W warunkach słabszej koniunktury oraz rosnących kosztów współpraca między firmami może stać się nie tylko sposobem na rozwój, ale wręcz warunkiem utrzymania konkurencyjności.
Wspólny salon, wspólna logistyka, wspólny klient?
Odpowiedź na pytanie o zasadność porównywania sektora meblowego i branży stolarki otworowej nie wymaga nadmiernego niuansowania. Obie branże łączy wysokie uzależnienie od rynków eksportowych, wrażliwość kosztowa oraz podobne wyzwania strategiczne. W obu przypadkach coraz mniej wystarczająca staje się orientacja na wzrost przychodów. Coraz ważniejsze są marża, płynność, własna marka, kontrola kanałów sprzedaży i zdolność do tworzenia wartości poza samą ceną.
Decydenci obu branż, jeśli chcą uniknąć stopniowej marginalizacji, muszą szukać nowych obszarów optymalizacji, innowacji i współpracy. W tym kontekście prowokacyjne pytanie wcale nie jest czystym teoretyzowaniem: dlaczego stolarka otworowa, a przynajmniej jej wybrane elementy, oraz meble nie mogłyby być prezentowane w tym samym salonie referencyjnym? Dlaczego nie mogłyby być dostarczane, montowane i serwisowane przez powiązane lub współpracujące ze sobą ekipy, nawet jeśli w różnym czasie?
Jeżeli klient urządza dom, mieszkanie lub inwestycję, jego potrzeby nie kończą się na jednym produkcie. Potrzebuje sprawnej obsługi, przewidywalności, jakości i odpowiedzialności po stronie dostawcy. To otwiera pole do nowych modeli współpracy między branżami, które dotąd rozwijały się obok siebie, choć często obsługują tego samego klienta.
Dlaczego więc alianse handlowe, wspólne modele dystrybucji i zmiana formuły obsługi rynku wciąż pozostają głównie przedmiotem analiz, a nie elementem realnego krajobrazu gospodarczego? Być może właśnie dziś, gdy kończy się czas prostego wzrostu, to pytanie powinno wybrzmieć znacznie mocniej.
Przypisy:
1 Źródłem wszystkich danych liczbowych są raporty banku PKO BP S.A, a zwłaszcza: Centrum Analiz PKO BP S.A [29.04.2026]; „Kwartalnik Branżowy. Analizy sektorowe”, raport dostępny na stronie internetowej: www.wspieramyeksport.pl/opi/public/files/2975/PKD_31._Produkcja_mebli.pdf; PKO BP SA [10.2025]; „Rynki międzynarodowe: meble”, raport dostępny na stronie internetowej: www.wspieramyeksport.pl/api/public/files/2845/PKO_ANALIZA_MEBLARSKA_10.2025.pdf; Porównaj także: Klak T. [28.05.2026]; „Podium świata, a w tle redukcje: czarny scenariusz przemysłu meblarskiego”, wersja internetowa dostępna pod adresem: www.polskiprzemysl.com.pl/polski-przemysl-meblarski.
2 Dane za: Michalik B. [23.04.2026]; „Ikea zwalnia, ale na tym nie koniec. W tej branży redukcje są masowe”, wersja internetowa dostępna pod adresem: www.businessinsider.com.pl/gospodarka/masowe-zwolnienia-w-fabrykach-mebli-wpolsce-firmy-redukuja-produkcje/crtv0pr.
3 Szerzej na ten temat Hryniewicki M. [6.05.2026]; „Czy rok 2026 zweryfikuje biznes meblarski” [w:] „Biznes Meble”, nr 5/2026, wersja internetowa dostępna pod adresem: www.biznes-meble.pl/edukacja/czy-rok-2026-zweryfikuje-biznes-meblarski/.
