Producenci okien i drzwi podejmują działania, których celem jest ochrona zdrowia pracowników. Czy firmy zmieniły metody postępowania wraz z obecną falą zarażeń COVID-19?
Na jesieni wprowadzono ponownie obostrzenia związane z rosnącą liczbą zarażonych COVID-19 w Polsce. Czy w związku z tym zakłady produkcyjne w branży okien i drzwi wdrożyły dodatkowe zasady? Okazuje się, że niektóre zdecydowały się na wdrożenie kolejnych działań, które nie obowiązywały na początku pandemii. Na przykład firma Elwiz zarządziła drugą zmianę, dzięki której ograniczono kontakt między pracownikami.
Większość zakładów przyznaje, że zasady sanitarne, które zostały wprowadzone na wiosnę, utrzymywane były przez cały czas, dlatego obecnie nie obowiązują u nich dodatkowe reguły. Tak jest m.in. w dużych zakładach produkcyjnych, jak w Drutexie czy OknoPlusie. Producenci już na początku roku wprowadzili rygor sanitarny, polegający m.in. na podzieleniu pracowników na zmiany, unikaniu wspólnego przebywania – tak jest w przypadku pracowników na działach produkcyjnych. Jeśli chodzi o osoby zatrudnione w biurze, to częściowo wykonują swoje obowiązki zdalnie, a ci, którzy przychodzą do firmy, są zazwyczaj zobowiązani do noszenia maseczek.
Dużą wagę w wielu firmach przykłada się także do tego, by pracownicy nie przychodzili do firmy, gdy tylko źle się poczują. W Plastixalu takie podejście spotyka się z dużym zrozumieniem pracowników, którzy, jak się okazuje, pilnują tych zasad.

W zakładach produkcyjnych, szczególnie tych dużych, dochodziło do zarażenia koronawirusem. Pisaliśmy o tym wielokrotnie. Do „złapania” wirusa dochodziło zwykle poza miejscem pracy, tak było m.in. w Vetrexie (można o tym przeczytać TUTAJ). Natomiast wykrycie koronawirusa wpływało na działalność zakładów pracy. To dodatkowe koszty związane z przeprowadzeniem testów z własnej kieszeni, absencji pracowników i wyłączenia działów z codziennego funkcjonowania. Warto zauważyć, że w wielu fabrykach ludzie nie przychodzili do pracy właśnie z powodu kwarantanny. Nawet, gdy nie stwierdzono w firmie zarażonej osoby, wiele zakładów miało pracowników, którzy przebywali na kwarantannie.
Producenci przyznają, że nie ma możliwości wprowadzenia bardziej restrykcyjnych zasad sanitarnych. Jeśli chciałoby się uniknąć zakażenia, to należałoby zamknąć zakład. Z tak trudną sytuacją musiał się zmierzyć PUF, gdzie doszło do zamknięcia całej fabryki. Pisaliśmy o tym TUTAJ.
Pojawiają się sygnały na rynku, że część firm nie zgłasza służbom sanitarnym potencjalnie zarażonych pracowników. Wynika to z obawy, że trzeba by było co najmniej na kilka dni wstrzymać działalność. Wiele przedsiębiorstw także informuje, że nie chce kupować testów na obecność wirusa i samodzielnie sprawdzać pracowników. To po prostu nie jest zadanie zakładów przemysłowych. Jednak duże firmy mają narzędzia i środki, by przetrwać ten trudny okres, na przykład sami badają pracowników. Tak było m.in. w Fakro czy w Wiśniowskim, o czym pisaliśmy z kolei TUTAJ. Mniejsze zakłady spodziewają się dużych kłopotów, gdy w firmie u pracownika wykryty zostanie wirus. Co jednak, gdy nie zostanie wykryty i zarazi połowę zmiany?
Zobacz również
Od produktów premium po finansowanie inwestycji. Rozmowy z OFS 2026 cz. II
OFS 2026 – druga część rozmów o produktach, oczekiwaniach klientów, nowych technologiach i finansowaniu inwestycji w branży stolarki.
O rynku, trendach i przyszłości branży. Rozmowy z OFS 2026 cz. I
Podczas konferencji OFS 2026 rozmawialiśmy z uczestnikami o sytuacji na rynku, trendach i przyszłości branży. Zobacz pierwszą część wywiadów!
Rosenheimer Fenstertage 2026: branża stolarki przed zmianami
Rosenheimer Fenstertage 2026: nowe regulacje, technologie i prognozy dla branży stolarki. Sprawdź, jakie kierunki rozwoju wskazują eksperci ift Rosenheim.



