Pozbud wstrzymał produkcję do Świąt

Red.: RK |Data publikacji: 2020-04-03

Spowolnienie rynku związane z pandemią mocno odczuwa segment stolarki drewnianej, który już w ubiegłym roku znajdował się w stagnacji. Giełdowa spółka POZBUD SA postanowiła w ostatnich dniach wstrzymać nawet produkcję w zakładzie w Słonawach z powodu spadku zamówień, ale też z uwagi na absencję pracowniczą.

Już w lutym zaczęto w Pozbudzie odczuwać kłopoty z zaopatrzeniem w farby i lakiery, których komponenty kupowane są w Chinach. Wraz z zamykaniem rynków europejskich pojawiły się również kłopoty z realizacją zamówień, a wreszcie ich spadek do zera. Podobna sytuacja powtórzyła się w przypadku partnerów amerykańskich, którzy wstrzymali ostatnio zamówienia na drzwi, regularnie dotychczas odbierane. Zapytania z rynku polskiego wciąż tu się pojawiają, ale na razie nie zamieniają się na konkretne zamówienia. Na te problemy nałożył się kłopot z absencją pracowników, gdyż dużą część załogi stanowią tu kobiety, a one musiały skorzystać z prawa do opieki nad dziećmi. Pojawiały się kłopoty z obsadą produkcji, stąd kierownictwo Pozbudu podjęło decyzję o czasowym ograniczeniu produkowania i w uzgodnieniu z załogą postanowiono o wykorzystaniu zaległych urlopów wypoczynkowych. Na razie do Świąt Wielkanocnych, a co dalej, to czas pokaże. Jest tu nadzieja na powrót z produkcją w maju, by w czerwcu osiągnąć ponownie pełne moce. Cały czas działają kadry sprzedażowe i dystrybucja.

W rozmowie z szefem Pozbudu dowiedzieliśmy się, że jego główną obecnie troską jest zapewnienie bytu pracownikom i nie utracenie choćby jednego. W tym celu prezes Andrzejak rozmawia z bankami i leasingodawcami, aby mieć zapewnione finansowanie, aby zobowiązania i wynagrodzenia regulowane były na czas, a spółka utrzymała płynność finansową. „Mamy jeszcze trochę należności u swoich dilerów – mówi Roman Andrzejak – ale nie ściągamy ich za wszelką cenę. Rozumiem trudną sytuację naszych partnerów handlowych, staram się wejść w ich położenie, i pomagać wszędzie tam, gdzie jest to możliwe. Nie myślę dzisiaj o słupkach i wynikach, bo największą moją troską są dzisiaj ludzie – i ci z produkcji, i ci z handlu. Wierzę, że razem jakoś przetrwamy ten trudniejszy czas”.

Na potrzeby informacji dla swoich akcjonariuszy Spółka rozeznała zagrożenia, jakie mogą się pojawić w wyniku epidemii. Ryzyka sprowadziła do 6 obszarów:

1. Zakłócenia w łańcuchach dostaw surowców i sprzedaży produktów – możliwość opóźnień
2. Przejściowe zakłócenia w terminowości realizacji projektów budowlanych
3. Zakłócenia w ciągłości procesów produkcyjnych spowodowanych chorobą
4. Zmniejszenie tempa sprzedaży sprzedaży lokali developerskich
5. Przejściowe zagrożenie pogorszenia płynności spowodowanej zatorami płatniczymi
6. Zmienność kursów walutowych

Na koniec swojego komunikatu zarząd Spółki podkreślił jednak, że „rzeczywista skala przyszłych skutków pandemii COVID-19 i ich wpływu na działalność Spółki nie jest obecnie znana i nie jest możliwa do oszacowania oraz uzależniona od czynników, które pozostają poza kontrolą Spółki i podlegają dynamicznym zmianom.” Prezes Andrzejak przyznaje w rozmowie, że nie zna przyszłości i nie zna nikogo, kto by ją znał, ale mimo przejęcia sytuacją słychać było w jego głosie nutki optymizmu. Pożegnaliśmy się słowami: „aby do maja”.

Przypomnijmy, że Pozbud nie jest pierwszą firmą stolarkową, która zawiesiła produkcję: wcześniej zrobił to VELUX.

Zobacz również

DRUTEX w Juventusie Turyn ? Możliwe !

DRUTEX w Juventusie Turyn ? Możliwe !

Andrea Pirlo został trenerem Juventusu Turyn. Kilka lat temu był jednym z ambasadorów marki Drutex. Niewykluczone, że obecnie dojdzie do ponownej współpracy – tym razem z Juventusem prowadzonym przez Pirlo.

Spadek sprzedaży i zamówień w Glastonie

Spadek sprzedaży i zamówień w Glastonie

Glaston podsumował I półrocze pod względem handlowym Spółka ocenia, że wartość sprzedaży wyniosła 95,9 mln euro, w porównaniu do 102,8 mln w roku 2019.

Kontynuacja procesu inwestycyjnego w Lesznie

Kontynuacja procesu inwestycyjnego w Lesznie

W hali produkcyjnej Awiluxu w Lesznie zakończył się opóźniony przez pandemię montaż automatycznej maszyny Schirmer do produkcji okien PVC, która kosztowała ponad 5 milionów złotych.

1