Efekt motyla w cenach aluminium

Red.: MR |Data publikacji: 2021-09-14

Aluminium osiągnęło najwyższą cenę w ostatnich kilkunastu latach. Okazuje się, że wydarzenia m.in. w Afryce czy Ameryce Łacińskiej miały duży wpływ na ceny surowca, co odczuwają także polscy producenci ślusarki.

Polska branża aluminium jest uzależniona od cen na globalnych giełdach. Jeśli chodzi o ten surowiec, to wszyscy w branży sprawdzają notowania na London Metal Exchange. W poniedziałek 13 września cena wyniosła już 2 925 dolarów za tonę. Natomiast tydzień temu, 6 września notowania surowca kształtowały się na poziomie 2 750 dolarów. Jak podają ekonomiści, cena aluminium jest najdroższa od kilkunastu lat – od początku roku wzrosła ona o prawie 40 proc., ale analitycy spodziewają się, że czekają nas kolejne podwyżki i w efekcie będzie wyższa o ponad 50 proc. do końca roku.

Cena rośnie nie tylko ze względu na duży popyt na surowiec, ale także z powodów geopolitycznych. W pierwszy weekend września w Gwinei doszło do przewrotu politycznego i od władzy został usunięty obecny prezydent. Ten kraj jednak jest kluczowym dostawcą boksytu, który służy do produkcji aluminium. Gwinea pokrywa ok. 25 proc. światowego zapotrzebowania na tę rudę. Dlatego cena na londyńskiej giełdzie w poniedziałek poszybowała w górę.

Czy ta sytuacja ma wpływ na polski rynek aluminium, a także na koszty produkcji systemów aluminiowych? Andrzej Michalski-Stępkowski, prezes Polskiego Stowarzyszenia Aluminium (o tej nowej organizacji pisaliśmy TUTAJ) potwierdza, że każda zmiana na rynku aluminium wpływa na polski przemysł:

Wydarzenia na globalnych rynkach przekładają się szybko i bezpośrednio na cenę aluminium w naszym kraju. Jesteśmy uzależnieni od cen na globalnych giełdach metali i dlatego wzrost cen na London Metal Exchange odbija się automatycznie na koszt surowca w Polsce. 

Na wzrostach cen korzystają spółki przetwarzające aluminium – amerykański koncern Alcoa zyskał od początku roku ponad 90-procentowy wzrost kursu. Norsk Hydro notuje od stycznia wzrost kursu o ok. 50 proc., a polska Grupa Kęty o 30 proc., z kolei Alumetal może mówić o ok. 10 procentowym wzroście.  

Foto: Norsk Hydro

Problem wysokich cen aluminium dotyka wszystkie kraje na świecie. Jeszcze pod koniec sierpnia na duże wzrosty cen narzekali dostawcy systemów aluminiowych w Stanach Zjednoczonych. Firmy oferujące systemy do produkcji stolarki i fasad w sierpniu poinformowały o kolejnej podwyżce sięgającej nawet 8 proc. Nowy cennik zaczął obowiązywać na początku września. Wzrost cen to efekt niedoboru tego surowca na rynku w USA. Firmy produkujące z aluminium zakładają, że wzrost cen może potrwać nawet do dwóch lat.

Przedstawiciele dostawców systemów aluminiowych w pierwszych dniach września wskazywali, że cena aluminium wzrosła od stycznia do sierpnia o 50 proc. Firmy jednak borykają się także z innymi problemami – wyższe są ceny paliwa, drewna i rosną koszty pracy. Amerykanie, tak samo jak Europejczycy, sprawdzają ceny na londyńskiej giełdzie metali. W sierpniu ceny rosły z dnia na dzień, 19 sierpnia za tonę aluminium trzeba było zapłacić 2544 dolarów, a 25 sierpnia już 2648,5 dolarów.

Realizacja firmy Oldcastle Building Envelope w Arlington, USA

Amerykańska prasa branżowa informowała, że jednym z powodów tak dużego wzrostu cen w tak krótkim czasie był pożar, jaki wybuchł 22 sierpnia w rafinerii Jamalco na Jamajce. W Jamalco przerabiana jest ruda boksytu na tlenek glinu, który następnie przetapiany jest w aluminium. Pożar został ugaszony, jednak ten wypadek spowodował chwilowe braki dostaw surowca do produkcji aluminium i skokowy wzrost cen na giełdzie. Oprócz więc zawirowań geopolitycznych w Gwinei, na cenę surowca na londyńskiej giełdzie miał wpływ także niedawny pożar w jamajskiej rafinerii.

Zobacz również

Firmy inwestują w automatyzację produkcji

Firmy inwestują w automatyzację produkcji

Lisec w sierpniu tego roku zebrał zamówienia o wartości 34,5 mln euro. Jest to najwyższy wynik w historii firmy. Wyniki są świetne m.in. dzięki klientom z Polski.

Zabraknie montażystów?

Zabraknie montażystów?

Ekipy montażowe nie narzekają na brak pracy, wzrost cen stolarki nie wpłynął negatywnie na popyt, nie spowodował przestojów, a kalendarze na najbliższy czas są zapełnione. Czy ekipy montażowe są przygotowane na wielką falę renowacji budynków?

Amex-Bączek z jednym z najlepszych okresów w historii firmy

Amex-Bączek z jednym z najlepszych okresów w historii firmy

Amex-Bączek odnotował kilkunastoporocentowy wzrost sprzedaży w pierwszym półroczu. Firma planuje także inwestycję w moce produkcyjne.

1