Po rynku stolarki otworowej krąży informacja o możliwej sprzedaży Eko-Okien – największego polskiego producenta okien. Wśród potencjalnych scenariuszy pojawia się wariant przejęcia całości przez duński koncern VKR (właściciela m.in. firmy Velux i Grupy Dovista) oraz, równolegle, wątek zainteresowania Grupy Kęty zakupem wybranych aktywów lub części biznesu. Na dziś żadna ze stron nie potwierdziła tych doniesień, a w przestrzeni publicznej nie ma komunikatu o podpisaniu wiążącej umowy sprzedaży.
Mimo to sama skala pogłosek mówi o czymś istotnym: rynek, który przez lata rósł dzięki eksportowi, tańszej produkcji i inwestycjom w moce wytwórcze, wchodzi w etap, w którym przewagę zaczynają dawać dostęp do kapitału, dywersyfikacja geograficzna oraz efekty skali. W takim otoczeniu największa transakcja w historii polskiej stolarki przestaje brzmieć jak fantazja, a zaczyna jak logiczny, choć wciąż niepewny, wariant rozwoju wydarzeń.
W jakiej kondycji są obecnie Eko-Okna?
Jeżeli chodzi o kondycję Eko-Okien, to zła koniunktura nie ominęła polskiego giganta, mimo wysokich przychodów, widać, ile kosztuje zbudowanie i utrzymanie tak dużej firmy. Co prawda w 2024 r. spółka zwiększyła przychody do 4,95 mld zł (+1,2 proc. r/r), jednak zysk netto skurczył się do 100,2 mln zł (spadek o 77,5 proc. wobec 2023 r.). Wyniki te przełożyły się na spadek rentowności netto do ok. 2,0 proc. W 2025 r. problemy rentowności stały się jeszcze bardziej widoczne: po trzech kwartałach przychody wzrosły do 3,99 mld zł (+9,1 proc. vs analogiczny okres 2023 r.), ale spółka zanotowała stratę netto 73 mln zł, przy mocnym spadku wyniku operacyjnego (z 415 mln zł do 44 mln zł). Na wyniki te znaczący wpływ miały wzrosty kosztów zatrudnienia i tych związanych z amortyzacją. Jednak nie jest to pełne podsumowanie roku, zwykle w ostatnim kwartale firmy odnotowują wzrosty, więc finalny wynik finansowy spółki może być lepszy.
Do tego obrazu należy dodać działania porządkujące bilans i płynność, jak głośna transakcja typu sale & leaseback dwóch zakładów za ponad miliard złotych, opisywana jako rekordowa w swoim segmencie. To wszystko nie przesądza o sprzedaży firmy, ale sprawia, że rozmowa o inwestorze strategicznym, nie wydaje się być przesadzona.
Co potencjalna sprzedaż Eko-Okien oznaczałaby dla rynku?
Przejęcie Eko-Okien przez VKR byłoby jednym z największych wydarzeń w europejskiej branży stolarki otworowej ostatnich lat. Z perspektywy VKR ruch w stronę dużego producenta okien pionowych w tej części Europy byłby spójny z logiką budowania skali w czasach, gdy rynek budowlany hamuje, a konkurencja cenowa rośnie. Połączony podmiot stałby się prawdziwym europejskim supergraczem, łączącym portfolio produktów VKR (m.in. okna dachowe Veluxa, okna pionowe wielu marek Dovisty) z ogromnymi mocami produkcyjnymi Eko-Okien (lidera m.in. w oknach z PCW i osłonach). Dla takiego koncernu oznaczałoby to też wyzwania, takie jak rozwiązanie potencjalnego konfliktu w kanałach sprzedaży, pozycjonowanie marek czy wreszcie same warunki integracji (produkty, systemy IT, logistyka, standardy jakości, polityka zakupowa czy wreszcie polityka związana z utrzymaniem zakładów i pracowników). Patrząc z drugiej strony należy też zastanowić się, jakie konsekwencje może mieć taka konsolidacja w kontekście rynkowym, a widać co najmniej kilka.
Układ sił na rynku i wpływ na konkurencję
Zniknięcie niezależnego gracza w postaci Eko-Okien wzmocni dominującą pozycję grupy VKR w Europie. Eko-Okna są największym producentem okien w Polsce i ich wejście do grupy VKR oznacza, że producenci okien staną naprzeciw podmiotowi o niespotykanej skali. Może to zaostrzyć konkurencję cenową, a mniejsi producenci będą musieli szukać nisz lub przewag jakościowych, aby konkurować z potentatem dysponującym efektami skali. Z drugiej strony, VKR po przejęciu może kontrolować znaczną część rynku, co budzi obawy o ograniczenie konkurencji.
Obecna koniunktura i trudne otoczenie rynkowe (spadek popytu w Europie czy wzrost kosztów) dają się odczuć polskim producentom, a na horyzoncie nie widać poprawy. Powstanie podmiotu z grupy VKR o ogromnej skali może wymusić na nich dodatkowe dostosowanie strategii. Być może będą zmuszeni do szukania własnych inwestorów strategicznych, a mniejsi producenci do łączenia sił, by pozostać konkurencyjnymi. Również dostawcy komponentów (profilów, szyb, okuć) mogą odczuć zmianę – VKR/Eko-Okna razem mogą dyktować warunki zakupów u wielu dostawców, co może zmienić relacje cenowe w całym łańcuchu dostaw stolarki.
Rynek krajowy i eksport
Dla polskiego rynku okien i drzwi byłaby to zmiana historyczna – największa polska firma stałaby się częścią zagranicznego koncernu. Może to oznaczać napływ kapitału i technologii, ale też przekierowanie części zysków za granicę. Polska od lat jest największym eksporterem okien w UE, a Eko-Okna miały w tym duży udział, co również nie wpłynie pozytywnie na polskich eksporterów i wyniki całej branży
Kontekst społeczny
Każdy scenariusz właścicielski będzie musiał odpowiedzieć na kwestie zatrudnienia i organizacji produkcji. W ostatnich miesiącach sama spółka komunikowała działania reorganizacyjne i oszczędnościowe, tłumacząc je potrzebą stabilizacji. Nowy właściciel musi dostosować strategię do własnych standardów, co niemal na pewno wniesie większą dyscyplinę i decyzje oparte o określone wskaźniki.
Zanim dojdzie do finalizacji, konieczne będą zgody regulacyjne zabezpieczające konkurencję. Dla rynku najważniejsze pozostaje to, że jeśli dojdzie do finalizacji, będzie to ruch o konsekwencjach wykraczających daleko poza jedną firmę – dla łańcucha dostaw, konkurencji i całej europejskiej branży stolarki otworowej.
