Branża budowlana w Polsce: podsumowanie 2025 r. i prognozy na rok 2026

Autor: |Data publikacji:

Rok 2025 był dla budownictwa okresem przejściowym po spadkach produkcji w 2024 r. Rynek zaczął się stopniowo odbijać, ale jednocześnie branża budowlana mocno odczuwała deficyt kadr i skutki zatorów płatniczych. W 2026 r. oczekiwania są wyższe: ożywienie mają przyspieszyć inwestycje infrastrukturalne i energetyczne oraz środki unijne.

Budownictwo pozostaje jednym z kluczowych sektorów gospodarki — generuje popyt w wielu powiązanych branżach (materiały, transport, sprzęt, usługi projektowe), a jednocześnie ma ogromne znaczenie dla tempa inwestycji publicznych i prywatnych. Po trudniejszym 2024 r. branża budowlana w 2025 r. weszła w fazę stabilizacji i pojawiły się pierwsze sygnały poprawy.

W tym artykule podsumowujemy najważniejsze dane za 2025 r. (zatrudnienie, zaległości płatnicze, udział w PKB) oraz opisujemy czynniki, które w 2026 r. mogą wyraźnie wzmocnić koniunkturę, wraz z ryzykami, które nadal mogą hamować pełne wykorzystanie potencjału rynku.

branża budowlana prognoza 2026
Rok 2025 był dla budownictwa okresem przejściowym po spadkach 2024 r. Pełniejsze ożywienie branża wiąże z 2026 r. i inwestycjami z KPO. Fot. Adob Stock

Branża budowlana w 2025 roku

Rok 2025 był dla branży budowlanej czasem stopniowego wychodzenia ze spowolnienia po 2024 r., kiedy produkcja budowlano-montażowa spadła o ok. 7–8 proc. rok do roku. Poprawa była widoczna, ale nierówna: część firm wracała do portfela kontraktów, podczas gdy inni nadal walczyli o płynność, dostępność pracowników i rentowność realizacji.

Produkcja i wartość rynku w 2025 r.

W 2025 r. rynek budowlany był opisywany przez analityków jako rosnący w ujęciu realnym o ok. 3 proc. (wg prognoz PMR), a jego wartość miała przekraczać 390 mld zł. Impulsem do odbicia były przede wszystkim inwestycje publiczne oraz oczekiwanie na szersze uruchomienie środków europejskich, w tym z Krajowego Planu Odbudowy (KPO).

Zatrudnienie i deficyt kadr w budownictwie

Budownictwo w 2025 r. dawało pracę ok. 1,3–1,5 mln osób (w zależności od źródeł, często z uwzględnieniem projektantów i inżynierów), co stanowiło ok. 7–8 proc. zatrudnienia w gospodarce. Jednocześnie deficyt kadr pozostawał jednym z największych ograniczeń: wiele zawodów budowlanych (m.in. murarze, dekarze, monterzy instalacji, operatorzy sprzętu) utrzymywało się na liście profesji deficytowych (Barometr Zawodów 2025).

Dane z Głównego Urzędu Statystycznego za 2025 r. (dla sektora przedsiębiorstw) pokazują niewielkie spadki zatrudnienia w budownictwie (o ok. 0,6-0,8 proc.), co można wiązać z mniejszą liczbą inwestycji i sezonowością. Jednocześnie presja płacowa była wysoka ze względu na niskie bezrobocie ogólnokrajowe (ok. 3 proc.).

Zaległości płatnicze i zadłużenie firm

Jednym z najbardziej obciążających problemów w 2025 r. były zatory płatnicze i zaległości finansowe. Według danych BIG InfoMonitor oraz Biura Informacji Kredytowej zadłużenie branży na koniec sierpnia 2025 r. przekraczało 5,8 mld zł, co czyni ją jednym z najbardziej zadłużonych sektorów. Największą presję odczuwały zwykle małe firmy i podwykonawcy, szczególnie w segmencie robót specjalistycznych. Ich długi rosły najszybciej (o ok. 328 mln zł r/r w niektórych segmentach). Szacuje się, że jednoosobowe działalności gospodarcze z branży budowlanej mają zaległości ok. 840 mln zł (30 tys. firm).

Jako przyczyny należy wskazać: zatory płatnicze, opóźnienia w inwestycjach publicznych, wzrost kosztów materiałów i energii. W wyniku tego wiele tych firm ma płynność tylko na 2-3 miesiące.

Udział budownictwa w PKB

Udział budownictwa w PKB, liczony bezpośrednio, wynosi ok. 5–7 proc. według danych GUS-u, Eurostatu, NBP z ostatnich lat, a w latach 2024–2025 oscyluje wokół 6 proc. Jeśli jednak uwzględnić efekt mnożnikowy, czyli wpływ sektorów współpracujących z budownictwem (m.in. producentów materiałów, transportu czy maszyn), łączny wkład szacuje się na ok. 10–15 proc. PKB. Organizacje branżowe, w tym PZPB, podkreślają poziom 10 proc. jako bardziej realistyczny, argumentując, że znaczenie sektora bywa niedoszacowane w oficjalnych statystykach.

Branża budowlana w 2026 r.: prognozy i główne czynniki wzrostu

Na początku 2026 r. scenariusz bazowy dla branży budowlanej zakłada wyraźniejsze ożywienie niż w 2025 r. Większość prognoz rynkowych i analityków (Spectis, PMR, GlobalData) wskazuje na przekroczenie 400 mld zł wartości rynku (w optymistycznych wariantach nawet 420–430 mld zł), przy realnym wzroście produkcji rzędu 3–5 proc. rok do roku, czyli powyżej inflacji kosztów w budownictwie (w ujęciu realnym). Motorami tego wzrostu będą pełne uruchomienie środków z KPO, w tym kulminacja wypłat w części pożyczkowej, a także fundusze unijne z programu FEnIKS 2021–2027. Dodatkowo impuls zapewnią inwestycje w energetykę (OZE i sieci przesyłowe), infrastrukturę transportową (drogi i kolej) oraz obronność. Ponadto sprzyjać temu będą kumulacja inwestycji publicznych i prywatnych, postępująca transformacja energetyczna połączona z modernizacją infrastruktury, a także oczekiwane odbicie w budownictwie kubaturowym, zarówno mieszkaniowym, jak i niemieszkaniowym.

Potencjalne ryzyka na 2026 r.

Największe ryzyko pozostaje niezmienne: braki kadrowe i koszty pracy. W wielu scenariuszach zakłada się wzrost wynagrodzeń w budownictwie o kilka–kilkanaście procent rok do roku, co pomaga przyciągać pracowników, ale jednocześnie podnosi koszty wykonawstwa i może obniżać rentowność kontraktów.

Drugim ryzykiem są opóźnienia formalno-przetargowe oraz kumulacja robót w krótkim czasie (wąskie gardła sprzętowe i podwykonawcze). Dodatkowo zmiany w planowaniu przestrzennym (w tym obowiązkowe plany ogólne gmin od 2026 r.) mogą czasowo komplikować część inwestycji, zwłaszcza rozproszonych i indywidualnych.

Zatrudnienie

Wraz z boomem inwestycyjnym oczekiwany jest wzrost zatrudnienia o kilka procent r/r. Przy czym branża najprawdopodobniej utrzyma skalę zatrudnienia na poziomie ok. 1,4–1,6 mln osób (uwzględniając podwykonawców oraz pracowników migrujących). Jednocześnie deficyt kadr pozostanie jednym z głównych ograniczeń rozwoju. Zawody budowlane, takie jak monterzy instalacji, operatorzy maszyn, murarze czy dekarze, nadal znajdują się na listach profesji deficytowych (Barometr Zawodów). Wysoka presja płacowa może się utrzymać, a wzrost wynagrodzeń szacowany na 8–12 proc. r/r częściowo złagodzi braki kadrowe, ale jednocześnie podniesie koszty wykonawstwa.

Długi i zaległości płatnicze

Sytuacja finansowa firm może się poprawiać dzięki większej liczbie kontraktów oraz szybszym płatnościom ze strony sektora publicznego. Zadłużenie branży ma szansę spaść poniżej 6 mld zł (z poziomu przekraczającego obecnie ok. 5,8 mld zł), jednak zatory płatnicze nadal będą istotnym problemem, szczególnie dla podwykonawców i mniejszych firm. Nie można też wykluczyć ponownego wzrostu długów w sytuacji kumulacji robót oraz pogorszenia płynności finansowej generalnych wykonawców.

Udział w PKB

W scenariuszu odbicia koniunktury bezpośredni wkład budownictwa w PKB może wzrosnąć do ok. 7–8 proc., czyli wrócić w okolice poziomu sprzed spowolnienia. Po uwzględnieniu efektu mnożnikowego, obejmującego m.in. materiały, transport i maszyny, udział sektora może ponownie przekroczyć 10 proc. Według prognoz Spectis i PMR powrót powyżej 10 proc. jest możliwy już w 2026 r., po spadku do ok. 9,9 proc. w latach 2024–2025.

Podsumowanie

Rok 2026 zapowiada się jako pierwszy pełny rok boomu inwestycyjnego po trudnym okresie 2024–2025. Branża budowlana ma szansę wyraźnie skorzystać z napływu środków unijnych i krajowych. Jednak powodzenie tego scenariusza będzie zależało przede wszystkim od ograniczenia luki kadrowej oraz sprawnego zarządzania kumulacją projektów i ryzykiem kosztowym. Dodatkowym potencjalnie istotnym impulsem pozostaje możliwość włączenia się w proces odbudowy Ukrainy po zakończeniu wojny. W kolejnych latach, tj. 2027–2030, oczekiwane jest dalsze ożywienie rynku, ze średnim wzrostem na poziomie ok. 3–4 proc. rocznie.