Koniec przygody z Pucharem Polski

Autor: AK |Data publikacji: 2019-10-31

Za nami mecze 1/16 finału Pucharu Polski. Przed tą rundą w grze pozostawało 5 drużyn wspieranych przez firmy z naszej branży. Niestety wszystkie przegrały swoje mecze i zakończyły pucharową przygodę w tym sezonie.

We wtorek na boisko wybiegli zawodnicy Rekordu Bielsko-Biała, Sandecji Nowy Sącz i Radomiaka Radom. Najmniejszy z tego grona III-ligowiec z Bielska, wspierany przez Aluprof, podejmował grającego ligę wyżej Górnika Łęczna. Łęcznianie rozstrzygnęli mecz w drugiej połowie, dwa razy trafiając do bramki Rekordu.

Nic do powiedzenia w dalekim Stargardzie nie miała Sandecja Nowy Sącz. Zespół, którego sponsorem są Fakro i Bogdański, gładko przegrał z Błękitnymi Stargard 3:0. Przypomnijmy, że pogromcy Sandecji to prawdziwa zmora faworytów w rozgrywkach Pucharu Polski. Błękitni cztery lata temu byli bardzo blisko finału na Stadionie Narodowym.

W starciu dwóch pierwszoligowców wspierany przez Windoor Radomiak Radom uległ przed własną publicznością GKS Tychy 1:2. Grający rezerwowym składem Radomianie w drugiej połowie otworzyli wynik na 1:0 za sprawą Patryka Winsztala. W 69. minucie wyrównał Chorwat Dario Kristo, a decydujący cios Tyszanie zadali w ostatniej minucie meczu.

W środę do gry wkroczyły GKS Katowice i Olimpia Elbląg. O 13 rozpoczął się mecz w którym Katowiczanie, wspierani przez Tomżal, zmierzyli się w Boguchwale ze Stalą Stalowa Wola, z którą rywalizuje również w lidze. I o ile w rozgrywkach ligowych obie drużyny grają o zupełnie różne cele (GKS o awans, Stal o utrzymanie) to w starciu pucharowym zupełnie nie było tego widać. Do przerwy Stal prowadziła 1-0 po golu Kiercza. GKS wyrównał w 63. minucie i spotkanie zakończyło się wynikiem 1:1. Do rozstrzygnięcia zwycięzcy potrzebne były rzuty karne, które lepiej wykonywali piłkarze Stalówki i to gospodarze awansowali do 1/8 finału Pucharu Polski.

Wieczorem w Elblągu Olimpia podejmowała ekstraklasowy Raków Częstochowa. Drużyna sponsorowana przez DRE gładko uległa wyżej notowanemu rywalowi 0:4, a mogło być 0:5 ale Kostarykanin Felicio Brown Forbes nie skompletował hat-tricka, marnując rzut karny. Wszystkie wyeliminowane drużyny mogą skupić się już na rozgrywkach ligowych.

Więcej o zaangażowaniu firm naszej branży w sport: