Adres w centrum miasta to dla wielu symbol sukcesu. Kiedy większość ludzi marzy o większym mieszkaniu, Agnieszka Dygant marzyła o czymś zupełnie innym – ciszy i codziennym kontakcie z naturą. Aktorka od dawna wiedziała, że jeśli stworzy drugi dom dla siebie i swojej rodziny, będzie on przede wszystkim miejscem odpoczynku. Szukając miejsca, w którym mogłaby odetchnąć od tempa życia zawodowego, znalazła działkę pełną drzew pod Warszawą. Zamiast podporządkowywać otoczenie własnej wizji, postanowiła zrobić coś odwrotnego – dopasować dom do krajobrazu.
– Chcieliśmy zaprosić naturę do środka – mówi Agnieszka Dygant, polska aktorka.
To założenie zdeterminowało każdą decyzję projektową – od usytuowania budynku po sposób doświetlenia wnętrz. Efektem jest dom, który bardziej wtapia się w krajobraz, niż z nim konkuruje. Budowa domu w takim otoczeniu wiązała się jednak z wyzwaniami. Zachowanie istniejącej zieleni oznaczało konieczność znalezienia rozwiązań, które pozwolą odpowiednio doświetlić wnętrza. Szczególną uwagę poświęcono poddaszu, które z czasem stało się jednym z ulubionych miejsc domowników.
Jak przyznaje aktorka początkowo poddasza kojarzyły jej się zaciemnionymi miejscami, lecz kiedy zobaczyła okna dachowe VELUX, wiedziała, że nie musi iść na żadne kompromisy, aby wpuścić naturę do środka. W pomieszczenia zamontowano duże okna dachowe i okna kolankowe. Te duże przeszklenia i dostęp do naturalnego światła sprawiły, że przestrzeń zmienia się wraz z porami dnia i roku. Latem wnętrza niemal stapiają się z koronami drzew, zimą otwierają się na niebo i krajobraz za oknem.

-To światło, jakie się przedziera przez te okna, ma wpływ na to, jakie światło jest na dole – mówi Agnieszka Dygant o swoim domu ukrytym wśród drzew.
Historia Agnieszki Dygant pokazuje, że współczesny luksus coraz częściej nie oznacza więcej, lecz spokojniej. Mniej hałasu, mniej pośpiechu i więcej światła, które pozwala być bliżej natury każdego dnia.

