Rynek stolarki otworowej przez lata koncentrował się przede wszystkim na samym oknie. Inwestorzy porównywali współczynniki przenikania ciepła, analizowali parametry szyb, profile, pakiety trzyszybowe i deklarowaną energooszczędność. Tymczasem coraz więcej ekspertów branży zwraca uwagę, że największe straty finansowe wcale nie zaczynają się na etapie zakupu stolarki. Zaczynają się znacznie wcześniej – w momencie, gdy okno traktowane jest wyłącznie jako produkt, a nie jako element całego systemu montażowego.
To właśnie dlatego coraz częściej mówi się dziś o fundamentalnej zmianie podejścia do projektowania i montażu stolarki. W 2026 roku najdroższym błędem inwestycyjnym nie jest już wybór „złego okna”, ale błędne założenie, że produkt obroni się sam, bez odpowiednio zaprojektowanego systemu osadzenia w przegrodzie budowlanej.
Największe straty ciepła powstają tam, gdzie inwestor ich nie widzi
W praktyce budowlanej coraz wyraźniej widać, że nawet okna o bardzo dobrych parametrach technicznych mogą nie spełniać swojej funkcji, jeśli zawodzi połączenie na styku okno-mur. To właśnie w tej strefie najczęściej dochodzi do powstawania mostków termicznych, utraty szczelności powietrznej oraz niekontrolowanych strat energii cieplnej. Problem polega jednak na tym, że są to zjawiska niewidoczne na pierwszy rzut oka. Inwestor często przez długi czas nie zdaje sobie sprawy, że źródłem problemów nie jest samo okno, ale sposób jego osadzenia.
– Można posiadać wysokiej klasy stolarkę o doskonałych parametrach izolacyjnych, z nowoczesnych profili oraz z tak zwanym „ciepłym pakietem”, a mimo tego przegrywać energetycznie właśnie w dolnej i bocznej strefie połączenia z murem. To tam rozpoczynają się procesy prowadzące do zwiększonych kosztów ogrzewania, pogorszenia komfortu użytkowania budynku oraz stopniowej degradacji całego układu montażowego. Co istotne, konsekwencje tych błędów niemal zawsze finalnie ponosi inwestor – zarówno poprzez wyższe rachunki eksploatacyjne, jak i koszty napraw czy reklamacji – mówi Michał Nowrotek, Prezes firmy MAAG Polska.
Dobre okno nie obroni słabego montażu
Współczesne budownictwo coraz brutalniej weryfikuje jakość wykonawstwa. Jeszcze kilka lat temu wiele niedoskonałości można było ukryć dzięki dużej tolerancji energetycznej budynków. Dziś, przy rosnących wymaganiach dotyczących efektywności energetycznej, szczelności oraz trwałości przegród, błędy montażowe stają się natychmiast odczuwalne zarówno dla użytkownika, jak i dla całego bilansu energetycznego obiektu.
– Dlatego coraz częściej powtarzana jest zasada, że dobre okno połączone ze słabym montażem oznacza słaby efekt końcowy. Z drugiej strony nawet poprawne okno, ale osadzone w sposób świadomy, systemowy i zgodny z fizyką budowli, może zapewnić realną jakość użytkową oraz trwałość całego rozwiązania – wskazuje Sebastian Kruszelnicki z MAAG Polska i dodaje:
– To właśnie ta zmiana podejścia redefiniuje dziś pojęcie jakości w branży stolarki otworowej. Coraz mniej liczy się wyłącznie deklaracja parametrów technicznych produktu, a coraz większe znaczenie ma sposób, w jaki okno funkcjonuje w realnych warunkach eksploatacyjnych. W praktyce oznacza to konieczność projektowania całego układu montażowego jako integralnej części stolarki, a nie jako dodatkowego etapu wykonywanego „na budowie”.
Rynek powinien sprzedawać system montażu, a nie samo okno
Coraz więcej producentów i wykonawców zaczyna dostrzegać, że przyszłość branży należy do kompleksowych systemów montażowych. Samo okno przestaje być wystarczającym argumentem sprzedażowym. O przewadze konkurencyjnej coraz częściej decyduje zdolność do zapewnienia powtarzalnego, przewidywalnego i trwałego sposobu osadzenia stolarki w przegrodzie.
– Nieprzypadkowo rozwiązania montażowe, jeszcze do niedawna traktowane jako opcja premium, stają się dziś rynkowym standardem. Wynika to bezpośrednio z rosnącej świadomości inwestorów oraz coraz większej odpowiedzialności wykonawców za końcowy efekt energetyczny budynku. Rynek zaczyna rozumieć, że nowoczesna stolarka nie może funkcjonować w oderwaniu od logistyki montażu, szczelności połączeń oraz trwałości całego układu nośnego – wyjaśnia Sebastian Kruszelnicki z MAAG Polska.
W ten trend wpisują się rozwiązania systemowe rozwijane przez MAAG Polska, takie jak MAAGtherm® Profil oraz MAAGtherm® Sill. Ich zadaniem nie jest wyłącznie poprawa parametrów izolacyjnych, ale przede wszystkim uporządkowanie całej filozofii montażu. Integracja funkcji transportowych, nośnych i termoizolacyjnych pozwala ograniczyć ryzyko błędów wykonawczych oraz poprawić powtarzalność jakości realizacji na budowie. Dzięki temu montaż stolarki staje się procesem bardziej przewidywalnym, stabilnym i zgodnym z wymaganiami współczesnego budownictwa energooszczędnego.

Budownictwo nie wybacza już improwizacji
Rosnące wymagania techniczne sprawiają, że era montażu wykonywanego według zasady „jakoś to będzie” definitywnie się kończy. Dzisiejsze budynki są znacznie bardziej zaawansowane technologicznie, a każdy błąd wykonawczy natychmiast wpływa na efektywność energetyczną, komfort użytkowania oraz trwałość całego obiektu.
– Dlatego branża coraz wyraźniej odchodzi od myślenia o jakości wyłącznie przez pryzmat produktu. Coraz większego znaczenia nabiera spojrzenie całościowe – obejmujące nie tylko samo okno, ale również sposób jego transportu, podparcia, integracji z przegrodą oraz funkcjonowania w realnych warunkach eksploatacyjnych – mówi Michał Nowrotek, Prezes firmy MAAG Polska i dodaje:
– I właśnie w tym kierunku zmierza dziś nowoczesny rynek stolarki otworowej. Nie w stronę sprzedaży pojedynczego produktu, lecz kompletnego, przewidywalnego i inżynieryjnie zaprojektowanego systemu montażu, który zapewni komfort użytkowania i ograniczy straty ciepła.
