Teksty w dziale Pressroom są informacjami prasowymi nadsyłanymi przez firmy. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

GRUPA INHARE: Rozmowa z prezesem – Mariuszem Zającem

Data publikacji: 2026-09-03

All Windows Group, Urzędowski, Fenster24 i AWGTECH to odrębne spółki działające w różnych częściach rynku, których kompetencje coraz wyraźniej się uzupełniają. Produkcja, sprzedaż internetowa i technologie dla przemysłu mają tworzyć spójny ekosystem. O tym, jak powstawała Grupa Inhare, dlaczego zdecydowała się wejść w kolejne obszary działalności i jaką rolę w jej rozwoju ma odegrać automatyzacja, rozmawiamy z prezesem Mariuszem Zającem.

Redakcja: Grupa Inhare składa się dziś z kilku bardzo różnych biznesów. Co je właściwie łączy?

Mariusz Zając: Grupa nie powstała według jednego planu rozpisanego od początku do końca. Rozwijała się etapami, ale przy kolejnych decyzjach zawsze patrzyliśmy na to, czy nowe kompetencje będą uzupełniały to, co już mamy. Dzisiaj All Windows Group odpowiada za szeroki segment stolarki otworowej. Urzędowski daje nam bardzo mocne zaplecze w stolarce drewnianej. Fenster24 rozwija sprzedaż internetową, a AWGTECH zajmuje się automatyką, robotyzacją i rozwojem technologii produkcji. Każda z tych firm działa więc w trochę innym miejscu rynku. Dla nas najważniejsze jest jednak to, że te kompetencje mogą się ze sobą łączyć i realnie wspierać.

Redakcja: Czyli od początku nie zakładaliście, że powstanie grupa o tak szerokim profilu?

Nie. Dzisiejszy kształt grupy jest efektem wielu decyzji podejmowanych w różnych momentach. Każda z nich miała konkretne biznesowe uzasadnienie. Patrzyliśmy na potrzeby klientów, na zmiany w sprzedaży, na problemy producentów i na to, co dzieje się z kosztami produkcji. Z czasem zauważyliśmy, że te kierunki zaczynają się ze sobą łączyć. Klienci chcą szerszej oferty i łatwiejszego dostępu do informacji. Sprzedaż coraz mocniej przenosi się do kanałów cyfrowych, a produkcja musi być szybsza i bardziej efektywna. Właśnie wokół tych potrzeb zaczęła się budować Grupa Inhare.

Redakcja: Jednym z ważnych kroków było przejęcie marki Urzędowski. Dlaczego zdecydowaliście się wejść właśnie w stolarkę drewnianą?

Stolarka drewniana jest wymagającym obszarem. Tu nie wystarczy kupić kilka maszyn i rozpocząć produkcję. Potrzebne są doświadczenie, ludzie, technologia i wiedza, którą zdobywa się przez lata. Urzędowski miał już te kompetencje. Do tego dochodziła rozpoznawalna marka i działająca organizacja. Dla nas było to dużo bardziej racjonalne rozwiązanie niż budowanie wszystkiego od podstaw. W ten sposób mogliśmy rozszerzyć ofertę grupy o drewno i przestać patrzeć na rynek wyłącznie przez pryzmat jednego materiału.

Redakcja: Czy właśnie szerokość oferty ma być jedną z przewag grupy?

Tak, choć nie chodzi nam wyłącznie o liczbę produktów. Przez lata ten rynek rozwijał się w mocno wyspecjalizowany sposób. Jedna firma była dobra w PVC, inna w aluminium, kolejna w drewnie. Do tego dochodzili następni dostawcy odpowiedzialni za inne elementy. Tymczasem wielu klientów po prostu nie chce koordynować kilku różnych firm. Woli mieć partnera, który jest w stanie poukładać większą część procesu i wziąć odpowiedzialność za jego spójność. Dlatego kompleksowość rozumiemy szerzej. To nie tylko katalog produktów. To również możliwość połączenia różnych technologii, terminów, logistyki i obsługi.

Redakcja: Kolejnym obszarem jest Fenster24. Dlaczego e-commerce stał się dla was tak ważny w branży, która przez wiele lat opierała sprzedaż głównie na tradycyjnym modelu?

Bo ten model już się zmienia i będzie zmieniał się dalej. Oczywiście okno czy drzwi nie są prostym produktem internetowym. Klient musi wybrać parametry, wymiary, wyposażenie i wiele innych elementów. Dlatego dobry e-commerce w tej branży to znacznie więcej niż sklep z przyciskiem „kup”.

Potrzebny jest konfigurator, sprawny system wyceny, dobre dane produktowe, obsługa klienta, logistyka i marketing. To cały proces. Fenster24 miał już doświadczenie w wielu z tych obszarów. Dzięki temu nie musieliśmy zaczynać od zera, a jednocześnie zyskaliśmy kompetencje, które mogą przydać się również w innych częściach grupy.

Redakcja: Czy rozwój sprzedaży internetowej oznacza, że tradycyjni partnerzy handlowi będą z czasem mniej potrzebni?

Nie zakładamy takiego scenariusza. Rynek nie pójdzie tylko w jedną stronę. Nadal będą klienci, którzy chcą rozmawiać z dealerem, odwiedzić salon, skonsultować wybór z doradcą. Ale będzie też rosła grupa osób, które dużą część procesu zakupowego chcą przeprowadzić samodzielnie w Internecie. Chcemy działać w obu tych modelach. Fenster24 daje nam przy okazji coś jeszcze: możliwość obserwowania, jak klienci zachowują się online. Widzimy, czego szukają, co konfigurują i na jakim etapie potrzebują dodatkowych informacji albo pomocy. Ta wiedza jest cenna nie tylko dla sklepu internetowego.

Redakcja: Najbardziej technologiczna część grupy to AWGTECH. Skąd pomysł, żeby producent stolarki rozwijał własne maszyny i automatykę?

Punktem wyjścia były bardzo praktyczne problemy produkcji. Koszty pracy rosną, a znalezienie odpowiednich pracowników staje się coraz trudniejsze. Jednocześnie każda inwestycja w automatyzację musi mieć uzasadnienie ekonomiczne w realiach naszego rynku. To ma znaczenie, bo wpływa na opłacalność inwestycji w naszej części świata. Nawet bardzo dobra technologia nie ma większego sensu, jeżeli okres zwrotu jest zbyt długi.

Zaczęliśmy więc szukać rozwiązań, które będą odpowiednio zaawansowane technicznie, ale jednocześnie będą miały uzasadnienie ekonomiczne w naszych warunkach. Z tego założenia wyrósł AWGTECH.

Redakcja: Od czego zaczęliście?

Na początku były narzędzia wykorzystywane bezpośrednio w produkcji. Później zaczęliśmy budować własne urządzenia i podzespoły dla naszych linii produkcyjnych. Pierwsze założenie było proste: potrzebowaliśmy rozwiązań na potrzeby naszych zakładów. Z czasem zbudowaliśmy w ten sposób własne kompetencje inżynieryjne – konstrukcyjne, mechaniczne oraz w zakresie sterowania procesem.

Redakcja: Jaki jest dziś długoterminowy cel tej części biznesu?

Chcemy stopniowo dojść do bardzo wysokiego poziomu automatyzacji procesu produkcji okna w naszych własnych zakładach. Mówimy o całym ciągu w ramach naszej produkcji: od momentu podania profilu na linię aż do gotowego, oszklonego produktu, który może trafić do dalszej logistyki. Tego oczywiście nie da się zamknąć w jednej maszynie. Potrzebne są różne urządzenia, roboty, systemy transportu i odpowiednie sterowanie procesem. Dlatego rozwijamy kolejne elementy osobno, a później chcemy coraz mocniej je ze sobą integrować.

Redakcja: Na których procesach koncentrujecie się obecnie?

Pracujemy nad kilkoma rzeczami równolegle. Obecnie koncentrujemy się na automatyzacji okuwania oraz na przygotowaniu naszych stanowisk do współpracy z robotami. Dużo uwagi poświęcamy również transportowi wewnętrznemu. To często niedoceniany element automatyzacji. Można bardzo dobrze zautomatyzować pojedyncze stanowiska, ale jeżeli pomiędzy nimi produkt nadal trzeba ręcznie przewozić i odkładać, cały proces wciąż ma ograniczenia. Dlatego pracujemy nad rozwiązaniami, które pozwolą automatycznie transportować komponenty i gotowe elementy pomiędzy kolejnymi etapami produkcji.

Redakcja: Jak daleko waszym zdaniem może pójść robotyzacja?

Tam, gdzie proces jest powtarzalny i można go dobrze opisać, robotyzacja będzie naturalnie postępowała. Ale nie patrzyłbym na nią wyłącznie jako na sposób obniżania kosztów zatrudnienia. To tylko jeden z elementów. Maszyna albo robot wykonuje tę samą operację w bardzo powtarzalny sposób. To daje możliwość lepszej kontroli jakości, ograniczenia liczby błędów i efektywniejszego wykorzystania produkcji.

Zmieni się natomiast rola ludzi. Coraz więcej pracy będzie polegało na nadzorowaniu technologii, utrzymaniu procesów, reagowaniu na niestandardowe sytuacje i podejmowaniu decyzji tam, gdzie sama automatyka nie wystarcza.

Redakcja: Jednym z ciekawszych projektów jest też technologia nadruku na profilach. Co może zmienić?

Przede wszystkim sposób podejścia do kolorów i dekorów. W tradycyjnym modelu producent musi utrzymywać określony zapas różnych wariantów materiału. Im większa liczba kolorów i wykończeń, tym bardziej skomplikowana staje się logistyka i gospodarka magazynowa. Technologia nadruku daje możliwość innego podejścia.

Docelowo chcielibyśmy przygotowywać określony dekor lub kolor wtedy, kiedy rzeczywiście jest potrzebny do konkretnego zamówienia. To może oznaczać mniejsze zapasy i większą elastyczność. Przy nietypowym wariancie nie trzeba byłoby utrzymywać dużej ilości materiału w magazynie. Producent przygotowywałby tyle, ile faktycznie potrzebuje.

Redakcja: Czyli automatyzacja ma wam pomagać również ograniczać zużycie materiału?

Tak. Dla nas efektywność produkcji nie kończy się na liczbie osób potrzebnych do obsługi danego stanowiska. Liczy się też materiał, energia, transport i ilość odpadów. Jeżeli proces jest dokładniej kontrolowany, łatwiej ograniczyć zapasy i straty materiałowe. Analizujemy też możliwości ponownego wykorzystania pozostałości PVC oraz skracania drogi, jaką materiał musi przejść, zanim wróci do wykorzystania. Chcemy po prostu odzyskiwać go w większym stopniu niż dzisiaj.

Redakcja: To wszystko pokazuje, że Inhare nie chce być już postrzegane wyłącznie jako producent stolarki.

Produkcja nadal jest i będzie dla nas fundamentem. Natomiast sama skala produkcji nie wystarczy, żeby budować przewagę na kolejne lata. Jeżeli patrzymy pięć czy dziesięć lat do przodu, musimy równocześnie rozwijać technologię, sprzedaż cyfrową, logistykę i sposób wykorzystania danych. Dlatego inwestujemy w kilka różnych kompetencji. Nie traktujemy ich jednak jako osobnych światów. Największa wartość pojawia się wtedy, kiedy zaczynają ze sobą współpracować.

Redakcja: Można więc powiedzieć, że poszczególne spółki wymieniają się między sobą doświadczeniem?

Tak, przede wszystkim w wymiarze projektowym i organizacyjnym.All Windows Group wnosi wieloletnie doświadczenie w organizacji produkcji na dużą skalę oraz wiedzę o tym, jakie problemy realnie występują w zakładzie produkcyjnym. AWGTECH może na tej podstawie projektować i poprawiać rozwiązania automatyzacyjne.

Fenster24 daje z kolei wiedzę o tym, jak klient zachowuje się w cyfrowym procesie zakupowym. Urzędowski wnosi wieloletnie doświadczenie w pracy z drewnem i technologią produkcji, której wcześniej w takim zakresie w grupie nie mieliśmy. Dzięki temu doświadczenia jednej firmy mogą być wykorzystane również w pozostałych.

Redakcja: W rozwój technologii angażujecie również partnerów z branży. Jak ważna jest taka współpraca? 

Bardzo ważna. Wiele ciekawych rozwiązań powstaje właśnie wtedy, kiedy spotykają się doświadczenia firm z różnych części rynku.Taka współpraca ma sens właśnie dlatego, że każdy patrzy na ten sam problem z innej strony. Jedni znają najlepiej swój komponent, my znamy codzienne realia produkcji i to, jak takie rozwiązania zachowują się w praktyce, a nie na papierze. Jeżeli dobrze połączy się te kompetencje, droga od pomysłu do działającego rozwiązania jest znacznie krótsza. Dlatego współpraca branżowa pozostaje dla nas ważnym źródłem wiedzy.

Redakcja: Gdzie w takim razie widzi pan największą przewagę Grupy Inhare?

W tym, że możemy spojrzeć na ten sam rynek z kilku stron. Są firmy, które świetnie produkują stolarkę. Są bardzo dobrzy dostawcy technologii. Są firmy wyspecjalizowane w e-commerce i są marki skupione na konkretnych segmentach produktowych. My mamy część tych kompetencji wewnątrz jednej grupy. To daje możliwość projektowania technologii przez ludzi, którzy znają codzienne problemy produkcji. Rozwiązania cyfrowe mogą być rozwijane na podstawie realnych zachowań klientów sklepu internetowego, a decyzje dotyczące oferty produktowej mogą wynikać z informacji zbieranych w różnych kanałach sprzedaży. Najważniejszy jest dla nas właśnie przepływ tej wiedzy.

Redakcja: Jak w takim razie może wyglądać Grupa Inhare za kilka lat?

Chcemy rozwijać się w kilku obszarach równocześnie. Na pewno nadal będziemy poszerzać i rozwijać ofertę produktową. Bardzo ważna będzie też cyfryzacja sprzedaży i obsługi klienta. Trzecim kierunkiem jest technologia produkcji. Automatyzacja, robotyzacja i transport autonomiczny będą miały coraz większy wpływ na to, jak wyglądają zakłady produkcyjne. Do tego dochodzą rozwiązania pozwalające bardziej elastycznie personalizować produkty i ograniczać straty materiałowe. Nie zakładamy, że wydarzy się to z dnia na dzień. To proces, który będzie przebiegał etapami. Chcemy jednak rozwijać własne kompetencje wystarczająco szybko, żeby nie tylko reagować na zmiany na rynku, ale mieć również wpływ na to, jak ten rynek będzie wyglądał.

Redakcja: Gdyby miał Pan w jednym zdaniu powiedzieć, czym ma być Grupa Inhare?

Chcemy być czymś więcej niż dużym producentem okien. Budujemy grupę, w której produkcja, technologia, sprzedaż i logistyka rzeczywiście się ze sobą łączą i wzajemnie napędzają. To właśnie integracja kompetencji w ramach Grupy Inhare ma być jednym z kluczowych kierunków naszego dalszego rozwoju.