Jak zadbać o meble tarasowe po sezonie – renowacja krok po kroku

Red.: AK |Data publikacji: 2020-09-17

Za nami kolejne gorące lato. Przez wiele tygodni mogliśmy cieszyć się upałami, bezchmurnym niebem, ale i typowymi dla tej pory roku ulewnymi deszczami, przynoszącymi upragnioną ulgę zarówno nam, jak i przyrodzie. Można by powiedzieć – pogoda idealna! Niestety, nie dla wszystkich. Takie warunki dają się mocno we znaki drewnianym meblom na tarasie – tracą kolor, miejscowo warstwę ochronną, a powierzchnia pokrywa się licznymi, drobnymi pęknięciami. Warto zadbać o nie już dziś, by zima nie zwiększyła skali zniszczeń.

V33: Odnowiony taras

Każdy właściciel tarasu wie, że utrzymanie go w dobrej kondycji wymaga wysiłku. Jest on tym większy, im więcej naturalnych materiałów wykorzystaliśmy do aranżacji przydomowej strefy relaksu. Tylko, jak tu oprzeć się przepięknym deskom z drewna oraz eleganckim meblom wykonanym z tego samego tworzywa? Dlatego decydując się na takie rozwiązanie musimy liczyć się z regularnymi pracami konserwacyjnymi i pielęgnacyjnym. Jak się do nich zabrać?

Krok 1. Wybieramy termin prac

Drewniane meble tarasowe wymagają regularnej pielęgnacji. Prace można wykonywać wiosną, by w nadchodzącym sezonie cieszyć się wyposażeniem w nienagannym stanie, albo na koniec lata. Zwolennicy tej drugiej opcji uważają, że o wszelkie drobne uszkodzenia czy mikropęknięcia materiału powinno się obowiązkowo zadbać przed nadejściem zimy, by mrozy, wilgoć i duże wahania dobowe temperatur nie zwiększyły skali zniszczeń. I trudno się z nimi nie zgodzić – przecież większość z nas przechowuje meble pod gołym niebem. Zatem do pracy!

Krok 2. Oceniamy kondycję mebli

Jeśli właściwie dbamy o tarasowe wyposażenie, nie powinny nas spotkać żadne niespodzianki. Po lecie stół, krzesła i ławki mogą stracić nieco głębi koloru, świeżości i blasku, ale nie będą wymagały gruntownych napraw. Jedyne co nas będzie czekać to sprawdzenie kondycji mocowań i zawiasów oraz ewentualne ich dokręcenie, no i obowiązkowe zabezpieczenie odpowiednim preparatem. No właśnie – jaki wybrać?

Krok 3. Wybieramy preparat

Na rynku mamy bardzo wiele produktów, którymi możemy odnowić okładziny drewniane i meble ogrodowe wykonane z tego samego materiału. Są lakiero-bejce, lazury i oleje.  Lazury nadają kolor nie zakrywając struktury drewna i eksponując jego rysunek. Bejca pozwala na całkowitą zmianę koloru drewna, lakier z kolei nie zmienia koloru drewna, a jedynie zabezpiecza je przed zmianą odcienia i warunkami atmosferycznymi. Lakierobejca, jak nazwa wskazuje, łączy w sobie właściwości obu tych produktów. Natomiast olej wnika w strukturę drewna i nie tworzy na nim lakierowanej powłoki, można do tego znaleźć na rynku oleje, które delikatnie barwią drewno.

Choć właściwości tych produktów są dość zbliżone, warto wziąć pod uwagę nasz zmienny klimat oraz kapryśną pogodę i wybrać wielofunkcyjny preparat, który sprosta wygórowanym oczekiwaniom. W tym artykule pokażemy renowację z użyciem lazury ochronnej Polski Klimat od V33.

Krok 4. Szlifujemy

Zdjęcia i realizacja: Pani to Potrafi

Krok czwarty, a tak naprawdę pierwszy… jeśli weźmiemy pod uwagę pracę fizyczną. Nie trudno przypuszczać, że każde malowanie ogrodowych mebli musi poprzedzić etap dokładnego przeszlifowania powierzchni. Jeżeli poprzednia powłoka trzyma się mocno i nie widać odprysków, wystarczy ją  po prostu zmatowić, zwiększając przyczepność. Jeżeli nie, należy ją mocno przeszlifować. Można to zrobić ręcznie lub za pomocą szlifierki kątowej. W obu przypadkach używamy papieru ściernego o dużej gradacji, np. 120/180.

Krok 5. Odpylamy

Zdjęcia i realizacja: Pani to Potrafi

Po przeszlifowaniu, powierzchnię koniecznie trzeba dokładnie odpylić. Najłatwiej zrobić to za pomocą małej zmiotki, ewentualnie szmatki, którą można lekko zwilżyć. To obowiązkowy etap, o którym nie wolno zapominać – inaczej pył i drobinki starej powłoki będą nieestetycznie zdobić nową warstwę

Krok 6. Malujemy

Zdjęcia i realizacja: Pani to Potrafi

To moment, na który wszyscy czekamy! Zanim jednak weźmiemy pędzle w dłoń, lazurę po otwarciu puszki należy dokładnie wymieszać. Można nakładać ją za pomocą wałka lub pędzla. Jeśli zdecydujemy się na drugą opcję, wybierajmy modele z elastycznym włosiem – takimi będzie się po prostu łatwiej pracowało. Preparat nakładamy na powierzchnię wzdłuż słojów, nigdy w poprzek!  Czynność wykonujemy dwukrotnie, zachowując minimum 12 godzin odstępu.

Krok 7. Zabezpieczamy na zimę

Zdjęcia i realizacja: Pani to Potrafi

Wykonując konserwację mebli późnym latem, musimy pogodzić się z tym, że nie będzie nam już pewnie dane cieszyć się ich nowym blaskiem w tym sezonie. Ale bez obaw – włożony wysiłek z pewnością docenimy wiosną! Aby tak się jednak stało, o meble – przed  nadejściem mrozów – musimy odpowiednio zadbać. Najlepiej schować je do garażu albo zamykanej komórki, a jeśli nie mamy takiej możliwości – zaopatrzmy się w specjalną pokrywę ochronną i ustawmy w zadaszonym miejscu.

1