Okna akusyczne, czyli jakie? O izolacyjności akustycznej stolarki rozmawiamy z Bogdanem Wójtowiczem

Autor: |Data publikacji:

Rozmawiała: Agata Chudzik, GEALAN Polska

Okna akustyczne coraz częściej stają się ważnym elementem komfortu użytkowania budynków. Jest to szczególnie istotne tam, gdzie mieszkańcy są narażeni na hałas uliczny, kolejowy, lotniczy, przemysłowy lub intensywny zgiełk miasta. Izolacyjność akustyczna okien nie jest już wyłącznie parametrem technicznym z dokumentacji, ale cechą, która realnie wpływa na jakość życia i funkcjonowanie we wnętrzach.

O tym, jak prawidłowo interpretować parametry akustyczne okien, dlaczego samo Rw nie zawsze wystarcza i na co powinni zwracać uwagę producenci, sprzedawcy oraz inwestorzy, rozmawiamy z mgr. inż. Bogdanem Wójtowiczem, kierownikiem technicznym Laboratorium Techniki Budowlanej.

Gealan
Okna akustyczne firmy GEALAN

 

Zacznijmy od podstaw. Dlaczego izolacyjność akustyczna okien jest tak ważna?

Okno jest jednym z kluczowych elementów przegrody zewnętrznej. Możemy mieć bardzo dobrą ścianę, dobrze zaprojektowaną elewację, ale jeśli okno nie będzie miało odpowiednich właściwości, komfort akustyczny w pomieszczeniu może być niewystarczający. W praktyce użytkownik nie analizuje norm ani wskaźników. On po prostu chce mieć ciszej w domu, mieszkaniu, biurze czy hotelu. Dlatego izolacyjność akustyczna okien powinna być traktowana jako jedna z istotnych właściwości użytkowych, obok parametrów cieplnych, wodoszczelności, przepuszczalności powietrza czy odporności na obciążenie wiatrem.

 

Często słyszymy, że dane okno ma na przykład Rw 32 dB albo Rw 40 dB. Czy ten parametr wystarczy, żeby ocenić, czy to okno dźwiękoszczelne?

To bardzo ważne pytanie, bo sama wartość Rw nie mówi wszystkiego. Rw, czyli ważony wskaźnik izolacyjności akustycznej właściwej, jest parametrem podstawowym, ale w praktyce należy patrzeć także na korekty widmowe C i Ctr. Dlatego wyniki prezentuje się w formie Rw(C;Ctr). Dopiero na tej podstawie można wyznaczyć wskaźniki RA1 i RA2, które są bardziej użyteczne przy ocenie konkretnego rodzaju hałasu.

 

Inwestor nie powinien więc pytać tylko o Rw, jeśli interesują go okna akustyczne?

Dokładnie. Jeżeli mówimy o hałasie komunikacyjnym, miejskim, drogowym, często ważniejszy będzie wskaźnik RA2, a nie Rw. RA2 wyznacza się według zależności: RA2 = Rw + Ctr. Trzeba pamiętać, że Ctr jest korektą ujemną. To oznacza, że okno o Rw 32 dB może mieć RA2 niższe, np. 28 dB. Właśnie ta wartość może być bardziej miarodajna dla konkretnej sytuacji akustycznej.

 

Może pan podać przykład?

Jeżeli mamy wynik Rw = 32(-1;-4) dB, oznacza to, że C wynosi -1, a Ctr wynosi -4. Wtedy RA1 obliczamy jako Rw + C, czyli 32 – 1 = 31 dB. Natomiast RA2 obliczamy jako Rw + Ctr, czyli 32 – 4 = 28 dB. Widać więc, że w zależności od tego, jaki wskaźnik analizujemy, otrzymujemy inną wartość oceny izolacyjności.

 

Skąd bierze się różnica między RA1 i RA2?

Wynika ona z charakteru źródła hałasu. Różne źródła mają inne widma częstotliwości. Inaczej zachowuje się hałas bytowy, inaczej przemysłowy, drogowy, kolejowy czy lotniczy. RA1 stosuje się m.in. w przypadku hałasów bytowych, przemysłowych średnio- i wysokoczęstotliwościowych, kolejowych i drogowych na trasach z dużymi prędkościami oraz hałasu lotniczego w pobliżu lotnisk. RA2, ze względu na korektę Ctr, jest szczególnie istotny tam, gdzie mamy do czynienia ze składowymi niskoczęstotliwościowymi, typowymi dla wielu źródeł hałasu komunikacyjnego.

 

Czy dwa okna akustyczne z takim samym Rw mogą zachowywać się inaczej?

Tak, i właśnie dlatego trzeba czytać pełen zapis wyniku. Samo Rw może wyglądać atrakcyjnie, ale bez informacji o C i Ctr ocena jest niepełna. To trochę tak, jakbyśmy patrzyli tylko na jedną liczbę, nie wiedząc, w jakich warunkach będzie pracował wyrób. W akustyce kontekst jest bardzo ważny.

 

Istnieje również pojęcie izolacyjności akustycznej właściwej. Jak wyjaśniłby ją pan osobie, która nie zajmuje się normami na co dzień?

Najprościej można powiedzieć, że izolacyjność akustyczna właściwa opisuje odporność przegrody na przenikanie dźwięku. Kiedy fala dźwiękowa pada na przeszkodę, część energii może zostać odbita, część pochłonięta, a część przenika na drugą stronę. Z punktu widzenia użytkownika najważniejsze jest właśnie to, ile dźwięku dostanie się do pomieszczenia. Badanie polega na określeniu różnicy poziomów ciśnienia akustycznego po obu stronach przegrody, czyli między pomieszczeniem nadawczym i odbiorczym.

 

Jakie normy są najważniejsze przy deklarowaniu właściwości okien akustycznych?

Deklarowanie właściwości okien akustycznych odbywa się zgodnie z normą wyrobu PN-EN 14351-1+A2. Badania izolacyjności akustycznej wykonuje się zgodnie z normą EN ISO 10140-2, dawniej była to norma
140-3. Wyniki powinny być prezentowane jako Rw(C;Ctr). To uporządkowany sposób przedstawiania właściwości, dzięki któremu można porównywać wyroby i prawidłowo dobierać je do wymagań projektów.

Gealan
Bogdan Wójtowicz, Laboratorium Techniki Budowlanej

Czy każde okno trzeba badać laboratoryjnie?

Nie zawsze. Norma dopuszcza też określanie właściwości na podstawie wartości tabelarycznych z załącznika B normy wyrobu, ale trzeba bardzo wyraźnie podkreślić, że są tu ograniczenia.

 

Jak duża odpowiedzialność spoczywa na producencie stolarki?

Bardzo duża. Producent deklaruje właściwości użytkowe wyrobu i musi być w stanie wykazać, że odpowiada on temu, co zostało przebadane lub określone w dokumentacji. W praktyce oznacza to konieczność prowadzenia dokumentacji technicznej, zakładowej kontroli produkcji i pilnowania, czy zmiany komponentów, konstrukcji lub wymiarów nie wpływają na zadeklarowane właściwości. Akustyka nie jest więc tylko parametrem handlowym. To element zgodności wyrobu.

 

Czy zmiana wymiaru okna może wpłynąć na deklarowaną izolacyjność akustyczną?

Tak. Rozszerzenie dotyczy dopuszczalnych zmian komponentów, czyli tzw. konstrukcji podobnej. Ekstrapolacja odnosi się natomiast do zmiany wartości spowodowanej zmianą rozmiaru wyrobu. Jeżeli okno ma większą powierzchnię niż próbka badawcza, mogą pojawić się korekty wartości Rw. Przy większych powierzchniach wynik może zostać obniżony o 1, 2, a nawet 3 dB.

 

Czyli wynik badania jednego okna nie zawsze można przenieść na inne okno z tego samego systemu?

Trzeba sprawdzić, czy mówimy o konstrukcji podobnej, z taką samą szybą, porównywalną powierzchnią i właściwych komponentach. Jeżeli producent chce traktować warianty wyrobu jako jeden typ, musi mieć do tego podstawy. W przypadku akustyki przyjmuje się, że jeden typ może być rozważany wtedy, gdy wyniki dotyczą jednej szyby, podobnej konstrukcji i powierzchni wyrobu nie większej niż 150 proc. badanej próbki.

 

Co w samym oknie najbardziej wpływa na akustykę?

Na właściwości akustyczne wpływa kilka elementów. Bardzo ważne jest oszklenie, ale nie tylko ono. Znaczenie mają również uszczelki, materiał ościeżnicy, skrzydła i słupka, a także kształtownik. Często w rozmowach handlowych akustykę sprowadza się do szyby, a to jest uproszczenie. Szyba jest bardzo istotna, ale wyrób trzeba traktować jako całość.

 

Dobra szyba nie uratuje słabej konstrukcji?

Można tak powiedzieć. Jeśli konstrukcja nie jest szczelna, uszczelki nie spełniają swojej roli, wyrób nie zachowuje zakładanych właściwości, to sama szyba nie rozwiąże problemu. Izolacyjność akustyczna jest efektem współpracy elementów. Dlatego tak istotne są zarówno badania, jak i powtarzalność produkcji.

 

Jak powinni sprzedawcy rozmawiać z klientem o izolacyjności akustycznej okien, żeby nie upraszczać za bardzo tematu?

Najlepiej wyjaśniać, że „więcej decybeli” nie zawsze oznacza pełną odpowiedź. Trzeba zapytać, z jakim hałasem klient ma problem. Czy to ruch miejski, pociągi, samoloty, zakład przemysłowy, a może typowy hałas w osiedlu? Dopiero wtedy można dobrać odpowiedni parametr i właściwe rozwiązanie. Profesjonalna rozmowa o akustyce nie polega na pokazaniu najwyższej liczby, tylko na dopasowaniu wyrobu do warunków użytkowania.

 

W akustyce operujemy decybelami. Czy dla użytkownika różnica kilku decybeli jest odczuwalna?

Skala decybeli nie jest intuicyjna, bo jest skalą logarytmiczną. Dlatego różnice kilku decybeli mogą mieć znaczenie. Próg słyszalności dla człowieka to 0 dB, mowa – ok. 70 dB, a granica bólu to ok. 130 dB. To pokazuje, w jak szerokim zakresie słyszy człowiek i dlaczego w akustyce warto ostrożnie interpretować liczby.

Czy izolacyjność akustyczna będzie zyskiwała na znaczeniu w branży stolarki?

Moim zdaniem tak. Budujemy coraz bliżej intensywnej infrastruktury: dróg, kolei, lotnisk, centrów miast. Użytkownicy są też coraz bardziej świadomi. Chcą nie tylko ciepłych okien, ale również komfortowych, szczelnych, trwałych i dobrze dobranych do warunków otoczenia. Akustyka staje się więc naturalną częścią rozmowy o jakości stolarki.

 

Jaką praktyczną radę dałby pan osobie wybierającej okna akustyczne do budynku narażonego na hałas?

Nie zatrzymywać się na samym Rw. Trzeba zapytać o pełny wynik Rw(C;Ctr), sprawdzić RA1 lub RA2, a następnie upewnić się, że deklaracja dotyczy konkretnego rozwiązania, które zostanie zastosowane. Dobre okno akustyczne to nie tylko wysoka liczba w katalogu, ale wyrób o potwierdzonych właściwościach, dobrany do rzeczywistego źródła hałasu.

 

A gdyby miał pan podsumować temat jednym zdaniem?

W akustyce okien najważniejsze jest to, żeby właściwie rozumieć deklarowane parametry i dobierać je do realnych warunków użytkowania, bo dopiero wtedy liczby z dokumentacji przekładają się na komfort we wnętrzu.

 

W sierpniu wybiera się pan na emeryturę. Jest pan nie tylko współtwórcą Laboratorium Techniki Budowlanej, ale także ekspertem, którego głos w branży budowlanej jest bardzo ceniony. Czy nie będzie pan tęsknił za tematami związanymi z budownictwem? I jakie ma pan plany?

To prawda, że przez te wszystkie lata włożyłem w Laboratorium bardzo dużo pracy, serca i zaangażowania. Miałem możliwość uczestniczyć w jego rozwoju, obserwować zmiany w branży, współpracować z wieloma firmami oraz ludźmi, dla których jakość, badania i odpowiedzialność techniczna naprawdę mają znaczenie. To był bardzo intensywny i ważny czas w moim życiu zawodowym.

Oczywiście, pewnie będę jeszcze z zainteresowaniem śledził to, co dzieje się w budownictwie, bo od takich tematów nie da się całkowicie odciąć z dnia na dzień. Ale przychodzi też moment, kiedy warto zrobić miejsce na zmianę. Cieszę się, że będę miał więcej czasu wolnego i będę mógł poświęcić go swojej pasji, którą są ogrody i uprawa różaneczników.

Można więc powiedzieć, że nadal będę patrzył na budynki, tylko trochę z innej perspektywy – od strony ogrodu. To dla mnie piękna zmiana: mniej dokumentów, norm i badań, a więcej zieleni, spokoju i pracy, która daje dużo osobistej satysfakcji.

 

Dziękujemy za rozmowę.