Branża stolarki otworowej w Polsce zmieniła się w ostatnich dekadach niemal całkowicie — od prostych konstrukcji PCV po zaawansowane technologicznie systemy energooszczędne i wielkogabarytowe przeszklenia.

Zmiany te objęły również samych producentów. Framex działa nieprzerwanie od 1991 roku i właśnie świętuje 35-lecie działalności. O tym, co w praktyce oznacza wieloletnie doświadczenie w produkcji okien, dlaczego eksport weryfikuje jakość oraz jak zmieniają się oczekiwania inwestorów, rozmawiamy z Magdaleną Goławską, właścicielką firmy.
Framex działa od 1991 roku. Co z perspektywy producenta naprawdę oznacza 35 lat obecności na rynku?
Przede wszystkim ciągłość i odpowiedzialność. W tym czasie zmieniło się właściwie wszystko — technologie, materiały, normy i oczekiwania klientów. Kiedy zaczynaliśmy, okno miało po prostu być szczelne i trwałe. Dziś to element komfortu życia: odpowiada za ciepło, ciszę, bezpieczeństwo i estetykę domu. Klienci są też dużo bardziej świadomi. Pytają o parametry cieplne, rozwiązania montażowe czy detale wykonania. To pokazuje, jak bardzo rynek dojrzał.
Często mówi się o jakości okien, ale inwestorzy nie zawsze wiedzą, co się za tym kryje. Co realnie decyduje o trwałości stolarki?
Najważniejszy jest cały proces, a nie tylko sam produkt. Liczy się dobór komponentów, precyzja produkcji, kontrola jakości i poprawny montaż. Okno jest elementem technicznym, który musi działać przez kilkadziesiąt lat w zmiennych warunkach atmosferycznych. Dlatego doświadczenie ma ogromne znaczenie — pozwala przewidywać problemy jeszcze zanim się pojawią. Dla nas „sztuka tworzenia okien” to właśnie dbałość o każdy etap, także te niewidoczne dla użytkownika.

Framex od lat współpracuje z partnerami zagranicznymi. Czy taki rynek jest bardziej wymagający?
Zdecydowanie tak. Partnerzy z Niemiec czy Skandynawii oczekują powtarzalności i przewidywalności — nie tylko jakości samego okna, ale też organizacji produkcji, dokumentacji i terminowości. To bardzo weryfikuje producenta. Jeśli firma radzi sobie na takich rynkach, oznacza to, że ma dobrze uporządkowane procesy i stabilną jakość. Eksport nie jest dla nas dodatkiem, tylko naturalną częścią działalności.
W ostatnich latach mocno rozwinęły się duże przeszklenia. Jak to wpłynęło na producentów stolarki?
Bardzo wyraźnie. Nowoczesna architektura stawia na światło i przestrzeń, a to oznacza większe konstrukcje i coraz częściej systemy aluminiowe. Aluminium stało się konieczne przy dużych inwestycjach i domach z szerokimi przeszkleniami typu HST. Wymaga to innych kompetencji, technologii i organizacji pracy, ale jednocześnie pozwala oferować klientom kompleksowe rozwiązania.
Dlatego w ostatnich latach konsekwentnie rozwijamy dział aluminium — zarówno pod względem zaplecza technologicznego, jak i kompetencji zespołu. Pozwala nam to realizować bardziej wymagające projekty i oferować klientom kompletne rozwiązania dopasowane do współczesnej architektury.

Rynek jest dziś bardzo wrażliwy na cenę. Czy stolarka okienna to dobre miejsce na oszczędności?
To element budynku, który zostaje z użytkownikiem na dziesięciolecia, dlatego decyzja powinna być przemyślana. Okna wpływają na koszty ogrzewania, komfort akustyczny i bezpieczeństwo. Z naszego doświadczenia wynika, że inwestorzy najczęściej doceniają jakość dopiero po kilku latach użytkowania — wtedy widać różnicę w działaniu i trwałości.
Czym jest dla Framex 35-lecie — podsumowaniem czy początkiem?
Zdecydowanie początkiem kolejnego etapu. Chcemy dalej rozwijać technologię, automatykę i rozwiązania energooszczędne, ale jednocześnie zachować to, co najważniejsze — odpowiedzialność za produkt i relacje z klientami. Branża się zmienia, ale potrzeba solidnego, dobrze wykonanego okna pozostaje taka sama. Naszą rolą jest ją spełniać — i właśnie tak rozumiemy sztukę tworzenia okien.
