Montażyści mają pełne ręce roboty

Red.: AK |Data publikacji: 2020-07-07

W najbliższym czasie będziemy raportować sytuację u dystrybutorów stolarki w różnych częściach kraju. Zaczynamy od Dolnego Śląska, gdzie nastroje są optymistyczne. Sprzedaż rośnie, a ekipy montażowe pracują nawet do 22.00, by zdążyć z realizacją wszystkich zamówień.

Przez kilka ostatnich miesięcy raportowaliśmy o sytuacji na rynku dystrybutorów. Po początkowym okresie niepewności i przestoju, stopniowo do salonów wracali klienci, a wraz z nimi optymizm wśród sprzedawców. Sprawdzamy jak wygląda to w lipcu, czyli w pełni sezonu. Zaczęliśmy od województwa dolnośląskiego, gdzie sprzedawcy nie mają wątpliwości, że sytuacja wraca do normalności.

Potwierdzili nam to w salonie Piwowarczyk w Legnicy, gdzie od czasu ponownego otwarcia salonu stale rośnie liczba klientów. Przez cały ten czas ekipa montażowa pracowała na budowach i remontach. Jak twierdzi nasz rozmówca, o koronawirusie pamiętają chyba już tylko starsi klienci. Ten temat praktycznie nie przewija się w rozmowach z montażystami czy sprzedającymi. W Legnicy do poziomu sprzed epidemii jeszcze trochę brakuje, firma w tym momencie osiąga wyniki na poziomie ok. 70 proc., natomiast tendencja jest wzrostowa, dzięki czemu dystrybutor spokojnie patrzy w przyszłość.

W przygranicznych salonach ekipy montażowe znów jeżdżą poza granice naszego kraju, a sprzedaż stopniowo rośnie. Podobnie jest w stolicy Dolnego Śląska, a konkretniej w salonie Bianex, który nie był całkowicie zamknięty w czasie lockdownu. Firma cały czas obsługiwała klientów, sprzedając i montując stolarkę, przy wprowadzeniu zasad bezpieczeństwa znanych m.in. z programu Klient Bezpieczny. Dealer z Wrocławia nie odczuł skutków koronawirusa tak bardzo jak przedsiębiorstwa z innych branż, a w dodatku notuje wzrosty w każdym kolejnym miesiącu.

Analogicznie sytuacja wyglądała “za miedzą”, czyli w innym wrocławskim salonie – Mata. Dystrybutor nie miał przestojów, gdyż realizował zamówienia które były konsultowane 2-3 miesiące wcześniej. Frekwencja w salonie była mniejsza, klienci częściej kontaktowali się przez internet, ale nie wpłynęło to na spadek sprzedaży. Przez cały okres epidemii firma pozyskiwała zamówienia, które w ostatnim czasie spływają lawinowo. Jedyne trudności jakie napotkały dealera stolarki były związane z montażystami, którzy w tym czasie chorowali. Odczuwając objawy grypy schodzili z placu budowy, co skutkowało opóźnieniami. Teraz, by się wyrobić, ekipy montażowe pracują nawet do 22.

Właściciel salonu ocenił również zmiany jakie zaszły na rynku:

Myślę, że niektóre firmy skorzystały trochę na tej sytuacji, gdyż nasza konkurencja się w tym czasie zamknęła albo pracowała na pół gwizdka, przez co klient zaczął wędrować między salonami. Trudności będą miały te firmy, które udzielały więcej niż 5% rabatu. Dziś widzę że proponują nawet 10%, przez co klienci rozglądają się za rabatami. Sprzedając na tak niskich marżach, zwiększa się ryzyko tego że klient straci przedpłatę, gdyż firma nie będzie w stanie zrealizować zamówienia. 

Jak widać nastroje wśród dolnośląskich sprzedawców stolarki są dobre, a nieduży wpływ wirusa na wyniki spowodowany jest ciężką pracą i rzetelnością firm w ostatnich latach. Dobra opinia klienta i fachowość sprawia, że przez można iść spokojnie nawet przez tak nagły i gwałtowny kryzys.

Zobacz również

IFN inwestuje w e-commerce

IFN inwestuje w e-commerce

Austriacki koncern IFN (właściciel m.in. marki Internorm) przejał pakiet większościowy duńskiej firmy Skanva Group, która zajmuje się sprzedażą online stolarki w Danii, Norwegii i Islandii. To kolejny dowód ma to, że branża stolarki inwestuje coraz więcej w e-commerce.

Na rynku farb od maja widać ożywienie

Na rynku farb od maja widać ożywienie

Europejski rynek farb i lakierów notuje od maja tego roku ożywienie. Jednak wciąż trudna jest sytuacja w segmencie farb przemysłowych.

Koszaliński PUF zamknięty przez koronawirusa!

Koszaliński PUF zamknięty przez koronawirusa!

W zakładzie Grupy Q4Windows, produkującym okna i drzwi pvc, wykryto koronawirusa już u kilkunastu pracowników. Sanepid zdecydował o kwarantannie, poddaniu badaniom wszystkich pracowników i podjął decyzję o zamknięciu zakładu.

1