Teksty do MultiPublikacji są nadsyłane przez firmy.

Innowacja i rodzinne wartości – przepis na biznes według NOVATORA

Autor: JH |Data publikacji: 2019-03-17

Główną gałęzią biznesu NOVATOR jest sprzedaż pokryć dachowych i elewacyjnych. Od początku działalności wiedzą, że oczekiwania wobec nich są znacznie większe niż wobec tradycyjnego sprzedawcy. Pod swoim dachem skupiają całe środowisko budowlane, w tym dekarzy, architektów, inwestorów. Wszyscy są klientami, a przede wszystkim partnerami, bo przecież tylko partnerska współpraca zapewni efekt końcowy na najwyższym poziomie.

OKNO NA SUKCES

NOVATOR to firma XXI wieku. Choć w wywiadzie bierze udział kilka osób z zespołu,  udzielają odpowiedzi jakby mówili jednym głosem. Wszyscy mają wspólną wizję i patrzą w jedną stronę – rozwoju nowych narzędzi i technologii w branży dekarskiej oraz w zarządzaniu współczesną firmą. 

Kiedy zaczęliście przygodę z branżą dekarską?

Michał Rajchel (Właściciel): Przygodę z branżą dekarską rozpoczęliśmy w roku 2004 od współpracy z firmą Blachotrapez. Z początkiem roku 2010 powstało Centrum Pokryć Dachowych w Kazimierzy Wielkiej. Firma od samego początku skoncentrowana była na detalicznej sprzedaży pokryć dachowych. W kolejnych latach, aby nadążyć za dużym wzrostem popytu na oferowane produkty, zdecydowaliśmy się zatrudnić coraz więcej ludzi i rozszerzyć ofertę handlową. Przełom lat 2013 i 2014 przyniósł zmianę formy prowadzonej działalności, której efektem jest NOVATOR Spółka Jawna Rajchel & Jelonkiewicz. Spółka rodzinna założona po to, by w duchu rodzinnej solidarności, pracowitości i branżowej zawziętości odnieść sukces jakim jest rozbudowa i stworzenie licznych miejsc pracy. W trosce o najwyższe standardy obsługi Klienta, obecnie posiadamy cztery oddziały terenowe, centrum magazynowo logistyczne z własną flotą transportową i zatrudniamy ponad 50 osób.

Czy rynek zmienił się od tego czasu? W jaki sposób?

MR: Tak, zmienił się. Obserwując rynek branży budowlanej widzimy, że musimy postawić na najlepszych producentów materiałów budowlanych, którzy zapewniają wysoką jakość produktów. Planujemy nowe inwestycje, wchodzimy na nowe rynki, systematycznie powiększamy grono Klientów, a Ci, którzy już raz kupili nasze produkty chętnie do nas wracają lub polecają je kolejnym. Niestety obecnie rynek budowlany cierpi na brak rąk do pracy. Dlatego jednym z naszych działań poza handlowych jest program wspierający firmy dekarskie.

Czym różnią się zlecenia, które otrzymujecie teraz od tych z początków Waszej kariery?

Justyna Rajchel (Właściciel): Dzisiaj mamy do czynienia z bardziej świadomym Klientem ze względu na łatwy dostęp do informacji. Klienci poszukują produktów wysokiej jakości, są też coraz bardziej otwarci na nowości rynkowe, mają coraz większe wymagania wobec nas jako firmy i oferowanych przez nas usług. Dla nas każdy Klient jest ważny, dlatego skrupulatnie gromadzimy informacje na temat ich potrzeb, czego efektem są nowe produkty oraz nowe usługi w naszej ofercie.

Co lubicie najbardziej w swojej pracy?

JR: Lubimy razem pracować. Zawsze stawialiśmy na dobre relacje z naszymi Pracownikami, Klientami, z firmami budowlanymi. Zależało nam na tym, aby w pracy panowała miła, rodzinna atmosfera, by każdy czuł się ważny i lubił wykonywać swoje zadania. Tylko w takich okolicznościach jesteśmy w stanie wyznaczać i realizować nasze ambitne cele.

Jak oceniacie jakość współpracy z inwestorami?

Tomasz Książek (Manager ds. Rozwoju Sprzedaży): Współpraca z inwestorami (Klientami) z każdym sezonem ulega zmianie. Aktualnie o inwestorze możemy powiedzieć, że jest osobą wyedukowaną, w większości świadomą wyboru, stawiającą w pierwszej kolejności na profesjonalne doradztwo i obsługę, jakość towaru, a następnie dopiero na cenę.

Jakie rozwiązania i produkty polecacie?

Dawid Domagała (Kierownik Handlowy): Nasza uwaga skupiona jest przede wszystkim na oferowaniu Klientom produktów, oraz rozwiązań atrakcyjnych pod względem jakościowym i cenowym. Rozwijając tą myśl, w naszym rozumieniu atrakcyjny produkt to taki, który, ze względu na swoją cenę, parametry techniczne i jakościowe, a także warunki gwarancyjne służyć będzie naszym Klientom długie lata. To właśnie w taki sposób skomponowana oferta handlowa jest również gwarancją dla nas samych, ponieważ skupiając się na starannie wybranych produktach, czy też „private label”, mamy pewność, że spełniają one oczekiwania najbardziej wymagających Klientów.

Jakie trendy zauważacie na rynku?

DD: W chwili obecnej na rynku dominują dwie najczęściej spotykane „filozofie”. Pierwsza, która wyznaje zasadę sprzedać Klientowi, (oczywiście kosztem jakości materiału), koniecznie najkorzystniejszy dla niego cenowo towar i kolejno pozostawić go z budową
oraz jej wyzwaniami samemu sobie. Drugi kierunek, z którym się utożsamiamy oraz który planujemy kreować, to trend, iż Klient widzi w nas kogoś więcej niż tylko sprzedawcę. Naszą główną ideą jest bycie doradcą na każdym etapie realizacji inwestycji. Proces ten składa się bowiem z wielu kroków, do podstawowych należą omówienie projektu, wspólne dobranie najlepszego dla Klienta produktu, kolejno ekspresowa i czytelna dla Klienta realizacja zamówienia oraz finalnie kompleksowa obsługa inwestycji.
To dla nas bardzo ważne i chcemy się rozwijać tylko w tą stronę!

Jaka jest recepta na dobrą współpracę?

Przemysław Zięba (Kierownik ds. Sprzedaży i Marketingu): Definiując receptę dobrej współpracy, muszę przede wszystkim odnieść się do sfery rozwoju. W tym aspekcie zauważalny jest proces współistnienia na rynku, który jest nieodzownym elementem dynamiki, postępu, oraz rozkwitu pędzącego organizmu jakim jest firma. Sięgając głębiej to z nimi tworzymy biznes mający na celu dawać obopólne korzyści, wynosząc firmę na wyższy poziom. A jaka jest recepta? Przede wszystkim trzeba być prawdziwym w tym co się robi, mieć jasno określone wizje, wzbudzać zaufanie oraz być bardzo dobrze postrzeganym jako atrakcyjny partner w biznesie. Należy dzielić się wiedzą oraz odpowiadać na potrzeby, nie zapominając o wsparciu, pomysłowości oraz innowacyjnym podejściu, które w połączeniu z zaangażowaniem sprawiają, że współpraca może być tylko owocna.

Jak oceniacie jakość dachów w Polsce?

PZ: Wśród pokryć dachowych największą popularnością cieszą się pokrycia blaszane oraz ceramiczne. Odnosząc się do jakości, rok 2018 w branży pokryć dachowych to sprzedaż produktów klasy średniej oraz premium. Tym samym widzimy, że producenci inwestują w nowe rozwiązania wpływające na wygląd, oraz parametry techniczne, które są zauważalne. Należy jednak pamiętać że, wszystko zależy również od regionów oraz kluczowego elementu jakim jest cena. Ta przestrzeń powoduje, że na rynku również sprzedają się produkty ekonomiczne, które jakościowo są zdecydowanie gorsze. W odpowiedzi na główne pytanie, ocena z naszej perspektywy jest jak najbardziej pozytywna, gdyż jakość dachów w Polsce jest coraz wyższa i z roku na rok podnosi się w znacznym stopniu. Pamiętajmy o kreowaniu tego rynku jako świadomi handlowcy i dążmy do tego, aby jakość każdego produktu, który oferujemy finalnemu Klientowi była jak najwyższa, bo na samym końcu to on ocenia naszą pracę oraz produkt.

Jaki jest Wasz największy sukces?

DD: Sądzę, że nasze ambicje nakazują mi odpowiedzieć na to pytanie w jeden możliwy sposób – sukcesy są wciąż przed nami! W chwili obecnej nasze działania oraz filozofia nastawiona jest na ciągły rozwój, pod każdym względem, stąd też każde przedsięwzięcie, które można określić mianem sukcesu traktujemy jako wykonanie kolejnego kroku w długiej wędrówce do niego. Tym bardziej jest więc ważne, że stawiamy te kroki coraz mądrzej, korzystając z doświadczenia jakie mamy już za sobą. Dla mnie na chwilę obecną to właśnie jeden z większych sukcesów, umiemy analizować i wyciągać wnioski, co w połączeniu z zaangażowaniem nas wszystkich pozwala nam patrzeć w przyszłość z głową skierowaną we właściwym kierunku.

TK: Za największy nasz sukces uważam relacje międzyludzkie wewnątrz firmy, otwartość, szczerość, chęć pomocy, „zdrową” rywalizację w dążeniu do celu ze szczególną dbałością o dobro Klienta oraz z uwzględnieniem dobra firmy. Powyższe czynniki i fachowe podejście przekładają się na profesjonalną obsługę Klienta, „z uśmiechem na ustach i wiedzą w głowie”.

Co wyróżnia Waszą firmę na rynku?

DD: Jesteśmy ludźmi z pasją, którzy wkładają serce w to co robią. Ma to przełożenie zarówno na Klientów, którzy dostrzegają w naszym zaangażowaniu autentyczność, ale także na nas samych. Zawsze bowiem możemy na siebie liczyć, wspieramy się, wymieniamy swoimi spostrzeżeniami, doświadczeniem, a dodatkowo mamy do siebie szacunek i lubimy przebywać w swoim gronie. To bardzo ważne, ponieważ za każdym razem kiedy trafia do nas nowy pracownik z branży „dachowej”, szybko odnajduje się w naszych realiach, dzięki czemu może skupić się na wykonywaniu wyznaczonych przed nim celów i rozwijać się zawodowo w firmie dającej odpowiednie narzędzia.

W jaki sposób uzupełniacie się w pracy i dzielicie obowiązkami?

DD: Nasza Spółka budowana jest w oparciu o strukturę organizacyjną, z jasnym oraz czytelnym podziałem na stanowiska wraz z przypisanymi do nich zakresami obowiązków. Dodatkowo stworzone są poszczególne działy, którymi zarządza Kadra Kierownicza. Model ten jest przez nas w sposób ciągły udoskonalany, poprzez szukanie optymalnych rozwiązań. Podział taki pozwala nam w całej okazałości skupić się na odpowiednich zagadnieniach dotyczących danego działu firmy. Bazując na przykładzie okna dachowego, mimo faktu, że finalnie celem jest sprzedaż Klientowi, ten produkt jest inaczej analizowany przez Dział Logistyczno – Operacyjny, czy też przez Dział Zakupów lub przez Dział Sprzedaży. Chciałbym jednak powtórzyć, iż ważnym jest, że analizując ten sam produkt z różnych perspektyw wszyscy mamy jeden cel i skupiamy się na jego realizacji przy jednocześnie jak najwyższej satysfakcji naszych Klientów.

W jaki sposób sprzedajecie swoje usługi?

TK: W większości nasze usługi sprzedajemy poprzez bezpośredni research terenu i dotarcie do Klientów/Inwestorów. Sprzedaży dokonujemy również poprzez informacje zawarte na naszej stronie internetowej. Ponadto bazujemy na stałym kontakcie z Wykonawcami, których zapraszamy do współpracy oferując w zamian pakiet szkoleń oraz dostęp do wiedzy technicznej, która ponadto jest na bieżąco przekazywana przez Handlowców.

Czy posiadanie profesjonalnego logotypu firmy w branży dekarskiej ma jakiekolwiek znaczenie?

DD: Według mnie ma, co więcej sądzę, że jest to bardzo ważne, dlaczego? Bazując na private label, czy też produktach, które sami wytwarzamy, kluczowym jest dla nas aby nasze logo, poza tym, że produkty nim znakowane są bardzo wysokiej jakości, kojarzyło się zawsze pozytywnie. Chcemy aby Dekarzom logotyp ten zawsze kojarzył się z wysoką jakością, wzajemnym, satysfakcjonującym dla obu stron poziomem współpracy, na każdej realizowanej inwestycji. Analogiczna sytuacja dotyczy Klientów, którzy wybierając nasza firmę, utwierdzali się w przekonaniu, że dokonali dobrej decyzji.

Macie świetny wizerunek w sieci, jesteście aktywni na Facebooku – jak znajdujecie na to czas?

Paulina Forma (Grafik Komputerowy): W naszej firmie pracujemy ze specjalistami w każdej dziedzinie – posiadamy osobny Dział Marketingu, który zajmuje się promocją NOVATORA zarówno w terenie, jak i w Internecie. Profil na Facebooku oraz stronę internetową prowadzimy od 2015 r. Ciągle rozwijamy się, obserwujemy najnowsze trendy, szukamy ciekawych inspiracji oraz szkolimy w zakresie marketingu online. Korzystamy z profesjonalnych narzędzi graficznych, programistycznych oraz statystycznych. Coraz większy ruch na stronie oraz rosnąca ilość obserwatorów na Facebooku świadczy o tym, że idziemy w dobrym kierunku.

Ile procent Klientów pozyskujecie dzięki profesjonalnej obecność w sieci?

PF: Z miesiąca na miesiąc otrzymujemy coraz więcej wiadomości pochodzących z formularza kontaktowego na stronie lub z profilu na Facebooku – na początku roku była to jedna wiadomość w miesiącu, a teraz otrzymujemy takie zapytania prawie codziennie! Jednakże ciężko nam podać konkretną ilość Klientów pozyskaną z sieci. Praktycznie każda osoba, która przychodzi do naszego Biura Sprzedaży, dzwoni lub pisze wiadomość e-mail mogła wcześniej znaleźć nas w wyszukiwarce internetowej lub widzieć naszą aktywność w social mediach.

Jakie macie dalsze plany na rozwój prezentacji firmy w internecie?

PF: Pracujemy teraz nad rozbudową naszej strony internetowej oraz większą promocją Działu Stolarka. Chcemy, aby nasza witryna, poza ofertą produktową oraz zdjęciami realizacji, posiadała również sekcje dotyczące najnowszych promocji, porady i wskazówki jak dbać o zakupione produkty czy informacje o naszej kadrze. Każdy nasz pomysł oraz projekt graficzny jest dokładnie omawiany przez cały
Dział Marketingu, często również sięgamy opinii innych Pracowników, tak aby nasz przekaz był jak najbardziej czytelny
i przyjazny dla użytkownika.

Na co warto zwrócić uwagę przy prezentacji swojej firmy w internecie?

PF: Dla nas najważniejsze jest to, by być bliżej ludzi. Chcemy, aby wszyscy wiedzieli, że panuje u nas zdrowa i przyjacielska atmosfera, że traktujemy swoich Klientów jak naszych Partnerów, z którymi chcemy nawiązać dobry kontakt, którym chcemy służyć pomocą i z którymi chcemy rozmawiać. Dlatego tak często w naszych postach zwracamy się bezpośrednio do naszych obserwatorów, zadajemy im pytania, chcemy ich włączyć w dyskusję, zachęcić do interakcji. Regularnie piszemy artykuły na naszej stronie, prawie codziennie publikujemy posty na Facebooku – przedstawiamy nasze produkty, realizacje, ale również opowiadamy o tym co u nas słychać, poruszamy tematy bieżące (np. pytamy obserwatorów o ich plany na wakacje).

Czy nie obawiacie się, że obecność na Facebooku może Wam bardziej zaszkodzić niż pomóc? Na przykład wskutek negatywnej opinii?

PF: Zdajemy sobie sprawę z tego zagrożenia, jednakże dostrzegamy więcej plusów niż minusów naszej obecności w sieci. Często widzimy silną inspirację naszymi artykułami na stronie lub postami na Facebooku u innych firm z tej samej branży, ale dopóki nie jest to jawny plagiat nie mamy zamiaru reagować. Co do negatywnych opinii to mamy ich niewiele i, sądząc po ich treściach, nie pochodzą one od naszych Klientów.

Czy wykorzystujecie w swojej pracy bieżącej nowe technologie?

DD: Pojęcie nowej technologii jest dosyć subiektywne, sądzę, że w naszym przypadku najbardziej pasujący zwrot to praktykowane przez nas rozwiązania innowacyjne. Zależy nam, aby takim podejściem ułatwiać pracę, są to różnego rodzaju raporty, zestawienia, rankingi, platformy czy też dokumenty. Ta dziedzina w naszej Spółce jest w sposób ciągły ulepszana i rozwijana, zależy nam na tym, aby także w tym zakresie wyróżniać się na rynku wśród konkurencji.

Jakie wartości powinny przyświecać firmie dekarskiej?

PZ: Firma dekarska przede wszystkim powinna być fachowa. Poznając potrzeby Klienta, powinna doradzać w procesie wykonania dachu, oraz charakteryzować się profesjonalizmem, rzetelnością i uczciwością. Kolejną bardzo ważną cechą jest samokształcenie, praktyka oraz uczestnictwo w różnego typu szkoleniach dekarskich, które nie tylko podnoszą kwalifikacje, ale i również kształcą pod kątem nowych produktów, technik montażu oraz umiejętności pracy z nowinkami na rynku pokryć dachowych. Wyżej wymienione kwestie to podstawowe, ale fundamentalne wartości, które powinny przyświecać każdej firmie dekarskiej. Chciałbym nadmienić fakt, iż każda firma wykonawcza, z którą współpracujemy cechuje się takimi wartościami.

Jaka jest Wasza recepta na sukces w branży dekarskiej?

PZ: Model, w którym się poruszamy, jest przede wszystkim jasny i przejrzysty zarówno dla Inwestora jak i firm dekarskich, z którymi ściśle współpracujemy, określając fundament współzależności jakim są relacje, które budujemy na podstawie doradztwa sprzedażowego oraz usług świadczących w całym procesie transakcji. Należy pamiętać z kim budujemy wspólny sukces, to nasi Partnerzy Handlowi czyli polscy oraz międzynarodowi producenci pokryć dachowych oraz akcesoriów, oferujący produkty najwyższej jakości, oraz firmy dekarskie świadczące usługi na najwyższym poziomie. Poza tym kładziemy bardzo duży nacisk na budowę świadomości marki własnej, która w kontekście oferty produktów jest coraz bardziej rozbudowana. Kształtując wspólną przyszłość, opieramy się na trzech zasadach – lojalności, profesjonalizmu oraz rozwoju, określając tym samym kim jesteśmy i jacy chcemy być…
To jest nasz Wielki Sukces.

Wcielacie się w rolę nauczycieli zawodu?

TK: Jednym z założeń naszej firmy jest ciągły rozwój i nauka na wszystkich płaszczyznach. Pozyskaną wiedza dzielimy się z Klientami oraz firmami wykonawczymi, z którymi współpracujemy. Wiedza jest przekazywana w trakcie spotkań indywidualnych, zebrań poszczególnych zespołów w filiach oraz w czasie szkoleń dla Wykonawców.

Jakie macie pasje po pracy?

DD: Moja największa pasja to podróże, ale trochę w innej formie niż powszechnie się to przyjmuje, ponieważ są to podróże z kategorii tak zwanych ”low-costowych”. Uwielbiam szukać z wyprzedzeniem naprawdę tanich lotów, noclegów i zdobywać kolejne miasta oraz państwa, nie wydając na to dużych kwot. Cała otoczka związana z planowaniem oraz samą podróżą to coś co daje mi energię i nakręca do działania, nie mówiąc o wątkach poznawania nieznanych miejsc na świecie i spędzenia czasu razem z rodziną. Z rzeczy codziennych, to piłka nożna uprawiana regularnie oraz koncerty z muzyką na żywo.

TK: Jedną z moich pasji jest Radio Internetowe FLASH FM i prowadzenie autorskiej audycji radiowej wraz ze znajomym. Drugą z moich pasji jest jazda na rowerze górskim po wszystkich możliwych „pagórkach” i nie tylko w rejonie Krakowa.

PF: Ja po godzinach interesuję się postprodukcją filmową – lubię czytać o tym jak robi się filmy. Z racji swojego zawodu doskonale zdaję sobie sprawę ile czasu i talentu potrzeba by stworzyć dobre efekty specjalne. Swoją wiedzę wcielam również w życie poprzez montaż filmów z wakacji lub imprez okolicznościowych. Poza tym uwielbiam chodzić na koncerty – niedawno byłam na Scorpions’ach i Guns’n’Roses, a w tym tygodniu zakupiłam bilety na Bon Jovi.

Czy Wasza praca ma wpływ na życie rodzinne/osobiste?

DD: Sądzę, że raczej zawsze jest to ze sobą powiązane i jak to w życiu, w pewnych fragmentach raz słabiej, innym zaś razem mocniej jedno oddziałuje na drugie. Nie wchodząc w zbyt drobne szczegóły, ważne jest, aby zawsze kierować się w danym momencie priorytetami.
TK: Jestem przekonany, że tak jest, gdyż nawet w czasie wolnym od pracy patrzymy „na dachy” 🙂
Ponadto dzięki rodzinnej atmosferze panującej w firmie czuję się jak w domu.

Jak spędzacie wakacje? Jakie jest Wasze ulubione miejsce do odpoczynku w Polsce?

DD: Jak już wcześniej wspomniałem, dryg odkrywania nowych miejsc powoduje u mnie obowiązek spędzania każdego urlopu bardzo aktywnie. Uwielbiam zagubić się w mieście, którego nie znam, dzięki czemu poznaje każde miejsce takie jakie jest na co dzień. W Polsce jestem zakochany miłością bezwarunkową w moim mieście rodzinnym – Krakowie, gdybym miał szukać dalej to dużym sentymentem darzę Kazimierz Dolny oraz Nałęczów.

TK: Wakacje? A co to są wakacje??? Hahaha 🙂 Wakacje zawsze spędzam z rodziną aktywnie, nie lubimy wczasów stacjonarnych. Lubimy się ruszać i zwiedzać ciekawe miejsca, także związane z naszą historią. Okres wakacyjny mamy podzielony na letni i zimowy. Jeżeli miałbym wybrać, w których miejscach byliśmy najczęściej to Hel i Bukowina Tatrzańska.

Ulubiony żart branżowy?

TK: Dekarz naprawiając dach kościoła, uderzył się w kciuka.
– “Cholera, nie trafiłem!” – krzyknął dekarz.
Na to poprawił go ksiądz, mówiąc:
– „Nie powinno się mówić takich rzeczy w kościele.”
Dekarz wrócił do pracy, wkrótce uderzając się ponownie w palec.
– “Cholera, nie trafiłem!” – wrzasnął.
Ksiądz ponownie skorygował dekarza. Sytuacja powtórzyła się po raz trzeci i dekarz znów wykrzyknął:
– Cholera, nie trafiłem!
Kiedy ksiądz ponownie go poprawił, dekarz zapytał:
– A co się stanie? Piorun mnie uderzy?
– W rzeczy samej, tak to będzie – odpowiedział ksiądz.
Nagle piorun przeleciał przez dach i uderza księdza.
Zza chmur słychać niski głos Jezusa:
– Cholera, nie trafiłem!

*Przypominajka dla słabo wierzących: Jezus był cieślą 🙂