Kłopoty z plastikiem

Red.: AK |Data publikacji: 2020-11-03

Wyrobów z tworzyw sztucznych jest coraz więcej. Jeszcze w 1950 roku na świecie rocznie powstawało 1,5 mln ton plastiku – czyli produktów wytworzonych na bazie ropy naftowej, a w 2015 r. ta liczba to już 322 mln ton. Są to informacje, które w roku 2019 opublikowała Komisja Europejska, jednak prawdopodobnie wielkość produkcji obecnie jest wyższa. Co się dzieje ze zużytym plastikiem?

W Europie do recyklingu trafia mniej niż 30 proc. tworzyw sztucznych. To oznacza, że w istocie znaczna większość odpadów jest składowana na wysypiskach śmieci, palona lub zakopywana. Z pewnością na poprawę gospodarowania odpadami mogą wpłynąć odpowiednie regulacje prawne. Z tym jest jednak różnie.

W raporcie opublikowanym przez Vinyl Plus, europejską organizację zrzeszającą producentów wyrobów z PCW i dostawców komponentów do produkcji, podano dane na temat recyklingu. Firmy należące do organizacji w minionym roku oddały do ponownego przetworzenia 771 313 ton PCW, co stanowi wzrost o 4,3 proc. w stosunku do roku wcześniejszego. To, według organizacji duży sukces, gdyż niemal osiągnięto cel na 2020 r., w którym firmy zobowiązały się przerobić 800 tys. ton plastiku. Z kolei do roku 2025 przedsiębiorstwa zobowiązały się do obróbki 900 tys. ton odpadów rocznie. Okazuje się, że w Europie największy udział w recyklingu mają profile okienne i związane z nimi produkty. W minionym roku do ponownego przetworzenia trafiło 363 137 ton profili, co stanowi około 47 proc. ogólnej wielkości PCW przetworzonego w tym czasie. Te dane pokazują, że branża okien i drzwi z PCW jest przygotowana do recyklingu i stosunkowo dobrze ma zorganizowany cały cykl przetwarzania profili. Te odpady bowiem, które zostały poddane recyklingowi, trafiły do obiegu produkcyjnego i stały się komponentem nowych kształtowników.

Organizacja EPPA (the European PVC Window Profile and related Building Products Association – europejski związek producentów profili okiennych z PCW oraz powiązanych z nimi wyrobów budowlanych) podaje, że dzięki recyklatowi, czyli materiałowi powstałemu z przetworzonego profilu, powstaje mniej dwutlenku węgla przy wytwarzaniu kształtowników. Używając 1 kg recyklatu, firma przyczynia się do emisji o 2 kg mniej CO2 w porównaniu ze stosowaniem pierwotnego materiału PCW. Organizacja policzyła, że odpowiednia gospodarka odpadami profili okiennych może znacząco zmniejszyć emisję CO2. EPPA sugeruje, że naj lepiej byłoby, gdyby po prostu nowe okna były wytworzone w określonej części z recyklatu. Obecnie wiele firm tak robi, że rdzeń profilu składa się z materiału uzyskanego z recyklingu, a zewnętrzna powierzchnia wykonana jest z nowego PCW. Chodzi o względy estetyczne, gdyż recyklat nie ma idealnie białego koloru, choć firmy zapewniają, że jakość wyrobu nadal jest wysoka. W branży recyklingowej niektórzy podają, że plastik można przetwarzać do siedmiu razy bez uszczerbku na jakości, inni mówią nawet o 20 cyklach. Problem jednak jest w tym, że dotyczy to obiegu wyrobów, które najczęściej pochodzą z odpadów produkcyjnych. Powstają w fabrykach stolarki oraz wytłaczających profile. Jednak w wyniku dużej automatyzacji odpadów tych jest coraz mniej. Natomiast ogromny potencjał pojawia się na rynku wymiany okien. Coraz częściej bowiem inwestorzy europejscy demontują stare okna. Firmy recyklingowe i producenci profili przygotowywali się do sytuacji, gdy rosnąć będzie ilość odpadów konsumenckich. Polegało to przede wszystkim na inwestycjach w wydajne linie technologiczne. Problem jest jednak natury prawnej. Otóż stare kształtowniki zawierają związki chemiczne – ołów i kadm, które obecnie nie są już dopuszczone do produkcji.

Wytwórcy należący do EPPA chcieliby w najbliższych latach wykonywać profile składające się z 25 proc. z materiału pochodzącego z recyklingu. Jednak ten wynik może być trudny do osiągnięcia bez użycia odpadów konsumenckich. Tutaj sprawa rozgrywa się na szczeblu urzędów europejskich. Na początku tego roku do Parlamentu UE trafił wniosek Komisji Europejskiej z propozycją wyłączenia niektórych wyrobów budowlanych z PCW, w tym profili okiennych, z restrykcyjnego zakazu stosowania ołowiu. Komisja zaproponowała zmianę zasad dotyczących jego stężenia w PCW. Generalnie dopuszczone miałoby być 0,1 proc. ołowiu w produkcie (w odniesieniu do wagi tworzywa), natomiast niższe progi obowiązywałyby w przypadku PCW z recyklingu: 2 proc. dla sztywnego polichlorku winylu, m.in. profili okiennych. Jednak wniosek ten został przez parlamentarzystów odrzucony ze względu na to, że – mówiąc ogólnie – ołów jest pierwiastkiem toksycznym i ma szkodliwy wpływ na zdrowie człowieka.

DCIM100MEDIA

Pojawia się zatem pytanie, co robić ze zdemontowanymi oknami? Przedstawiciele organizacji europejskich jak Vinyl Plus i EPPA przytaczają argumenty, z którymi trudno się nie zgodzić: lepiej poddać recyklingowi stare okno i kontrolować obecność ołowiu i szkodliwych związków w przyrodzie czy składować je na wysypisku, a nawet palić i w ten sposób znacznie bardziej szkodzić zdrowiu i środowisku?

Firmy recyklingowe na razie czekają na kolejny wniosek Komisji Europejskiej, który zmieniony może ponownie trafić do Parlamentu UE. Przy okazji wskazują, że do Unii Europejskiej i tak z eksportu trafia plastik z dodatkami ołowiu. Prędzej czy później stanie się odpadem i już teraz dobrze byłoby przygotować odpowiednie metody do utylizacji plastiku ze szkodliwymi substancjami. Branża wskazuje, że recykling jest jak do tej pory najlepszym na to pomysłem.