Dlaczego przyszłość energooszczędnego budownictwa zaczyna się od właściwego połączenia stolarki z budynkiem?
Parametry techniczne okna czy drzwi są dziś precyzyjnie określone, badane i deklarowane przez producentów. Jednak nawet najbardziej zaawansowana technologicznie stolarka nie będzie w stanie wykorzystać swojego potencjału, jeśli zostanie niewłaściwie zamontowana.
W obliczu zaostrzających się wymagań dotyczących efektywności energetycznej budynków montaż przestaje być etapem wykonawczym, który można traktować drugoplanowo. Staje się jednym z kluczowych elementów całego procesu inwestycyjnego. Dlaczego mimo wieloletniej obecności odpowiednich wymagań w Warunkach Technicznych problemem pozostaje przede wszystkim ich praktyczne stosowanie, kontrola jakości oraz świadomość uczestników rynku?
– To właśnie na styku okna lub drzwi z przegrodą budowlaną powstaje miejsce szczególnie istotne z punktu widzenia szczelności, izolacyjności oraz trwałości całego rozwiązania. Prawidłowo zaprojektowany i wykonany montaż pozwala wykorzystać właściwości deklarowane dla stolarki również po jej zamontowaniu w rzeczywistym obiekcie. Błąd wykonawczy może natomiast sprawić, że parametry wysokiej klasy produktu nie przełożą się na rzeczywistą efektywność budynku – mówi Michał Michałowicz z firmy KNELSEN Polska.
Parametry okna to dopiero początek
Prawidłowy montaż stolarki ma znaczenie niezależnie od skali inwestycji. Dotyczy to zarówno niewielkich domów jednorodzinnych, jak i dużych przedsięwzięć deweloperskich. W każdym przypadku sposób osadzenia stolarki i wykonania połączenia z budynkiem wpływa na to, czy deklarowane właściwości produktu zostaną faktycznie osiągnięte w gotowym obiekcie.
– Nie jest to obszar pozbawiony regulacji. Wymagania dotyczące prawidłowego montażu są od wielu lat określone w Warunkach Technicznych. Z perspektywy rynku problem polega więc nie tyle na braku wytycznych, ile na ich praktycznym przestrzeganiu oraz kontroli jakości wykonywanych prac. To właśnie luka pomiędzy wymaganiami formalnymi a rzeczywistą praktyką wykonawczą pozostaje jednym z najważniejszych wyzwań dla branży – tłumaczy ekspert z firmy KNELSEN Polska i dodaje:
– Równocześnie rynek stolarki przeszedł w ostatnich latach istotną zmianę. Technologia produkcji okien i drzwi rozwija się, producenci podnoszą parametry swoich wyrobów, a inwestorzy mają dostęp do coraz bardziej zaawansowanych rozwiązań. Tym bardziej widoczny staje się paradoks sytuacji, w której ogromny nacisk kładzie się na jakość samego produktu, podczas gdy etap jego montażu nadal bywa traktowany marginalnie.
W praktyce oznacza to, że wybór odpowiedniego okna nie może być końcem procesu decyzyjnego. Równie istotne jest określenie sposobu jego osadzenia, dobór technologii montażowej oraz zapewnienie wykonania zgodnego z przyjętymi założeniami projektowymi.
Systemy montażowe wsparte wiedzą wykonawczą
KNELSEN Polska rozwija ofertę rozwiązań przeznaczonych do wymagających realizacji energooszczędnych i pasywnych. Obejmuje ona m.in. nowoczesne konsole montażowe do okien i drzwi, umożliwiające instalację stolarki aluminiowej, PCV i drewnianej, rozwiązania do montażu stolarki w warstwie ocieplenia, systemy konsolowe oraz system ramowy MTF i folie przeznaczone do uszczelniania połączeń. Zastosowanie odpowiednio dobranych technologii pozwala usprawnić proces montażu, ograniczać ryzyko powstawania mostków cieplnych oraz właściwie przygotować połączenie stolarki z budynkiem.
– Prowadzimy również szkolenia dla partnerów handlowych i montażystów, a także organizujemy seminaria dla architektów. W ramach szkoleń teoretyczno-praktycznych uczestnicy poznają m.in. wymagania prawne, różne technologie montażu, zasady doboru materiałów, metody uszczelniania połączenia okno-mur oraz uczestniczą w praktycznych ćwiczeniach na stanowiskach montażowych – dodaje Michał Michałowicz z KNELSEN Polska.
Przyszłość rynku zaczyna się od wykonawstwa
Debata o energooszczędności budynków często koncentruje się na nowych materiałach, coraz lepszych parametrach stolarki, systemach grzewczych czy odnawialnych źródłach energii. Tymczasem ostateczny efekt inwestycji zależy również od jakości wykonania detali, które na pierwszy rzut oka mogą wydawać się mniej spektakularne.
– Montaż stolarki jest właśnie takim elementem. Nie jest produktem, który łatwo zaprezentować w katalogu. Nie jest też etapem, który kończy się wraz z dostarczeniem okna na budowę. Jest procesem wymagającym wiedzy, właściwego projektu, odpowiedniej technologii, kontroli oraz doświadczenia wykonawczego. W miarę jak wymagania dotyczące efektywności energetycznej będą rosły, margines błędu będzie się zmniejszał. Nie wystarczy już więc deklarować wysokich parametrów produktu. Konieczne będzie zapewnienie warunków, w których parametry te zostaną rzeczywiście osiągnięte w budynku – podsumowuje Michał Michałowicz z KNELSEN Polska.
To właśnie dlatego przyszłość rynku stolarki będzie w coraz większym stopniu zależała od jakości montażu. Dla producentów oznacza to konieczność szerszego spojrzenia na cały proces. Dla wykonawców – potrzebę inwestowania w kompetencje. Dla dostawców technologii – odpowiedzialność za coś więcej niż sam produkt.
– Nie jest to obszar pozbawiony regulacji. Wymagania dotyczące prawidłowego montażu są od wielu lat określone w Warunkach Technicznych. Z perspektywy rynku problem polega więc nie tyle na braku wytycznych, ile na ich praktycznym przestrzeganiu oraz kontroli jakości wykonywanych prac. To właśnie luka pomiędzy wymaganiami formalnymi a rzeczywistą praktyką wykonawczą pozostaje jednym z najważniejszych wyzwań dla branży – tłumaczy ekspert z firmy KNELSEN Polska i dodaje:
– Montaż stolarki jest właśnie takim elementem. Nie jest produktem, który łatwo zaprezentować w katalogu. Nie jest też etapem, który kończy się wraz z dostarczeniem okna na budowę. Jest procesem wymagającym wiedzy, właściwego projektu, odpowiedniej technologii, kontroli oraz doświadczenia wykonawczego. W miarę jak wymagania dotyczące efektywności energetycznej będą rosły, margines błędu będzie się zmniejszał. Nie wystarczy już więc deklarować wysokich parametrów produktu. Konieczne będzie zapewnienie warunków, w których parametry te zostaną rzeczywiście osiągnięte w budynku – podsumowuje Michał Michałowicz z KNELSEN Polska.