Ile ciepła tracimy przez okna?

Red.: | Data publikacji:

Okna są w budynkach tymi elementami, przez które tracimy zimą najwięcej ciepła. Nie sposób jednak wyobrazić sobie w pełni funkcjonalnego, zdrowego domu bez okien. Dlatego decydując się na okna do swojego domu powinniśmy wziąć pod uwagę przede wszystkim ich jak najwyższą izolacyjność cieplną i szczelność.

Większość okien zamontowanych w naszych budynkach w XX wieku charakteryzował parametr izolacyjności cieplej okna (określany często jako współczynnik Uw), a więc ochrony przed stratami ciepła na poziomie powyżej 2 W/mkw.K. Im starsze tym ta wymagana izolacyjność była gorsza, nierzadko sięgająca 5 W/mkw.K. W tym przypadku im wyższa wartość tego parametru tym gorzej. W praktyce oznacza to, że przy mroźnej zimie przez każdy metr kwadratowy takiej ekstremalnie zimnej przegrodzie okiennej w murze w ciągu doby może uciekać nam nawet 5 kWh energii cieplnej. Jeśli powierzchnia okien w domu wynosi 20 mkw., wówczas codziennie w mroźnych dniach i nocach tracimy przez nie bezpowrotnie 100 kWh energii. Jeśli nasze źródło ciepła zasilane jest prądem to oznacza codzienną, zupełnie niepotrzebną stratę 60-70 zł.

To oczywiście przy założeniu, że okna i tynki wokół nich są w pełni szczelne. A czy ktoś widział w pełni szczelne, stare okno? Wystarczy do takiego okna podejść zimową porą by poczuć, że gdzieś wieje, skądś ciągnie zimno…  Ciągnie, bo uszczelki w takim oknie są już zużyte, bo ramy są już wypaczone i nie dolegają ściśle do futryny, bo wokół okna powstały szczeliny na styku z tynkiem. To dość powszechne doświadczenie użytkowników starych okien i niemal standard w starszych budynkach. Przez te nieszczelności okna dużo tracą na swojej izolacyjności cieplnej, więc jeśli przyjmiemy dla okien z lat 80., 90. ub. wieku jej wartość na poziomie 3 W/mk.K to nie popełnimy dużego błędu.

Współczesne okna charakteryzują się współczynnikiem izolacyjności poniżej 0,9 W/mkw.K. To oznacza ponad 3-krotnie mniejsze straty niż w przypadku okien z poprzedniej epoki. Dlatego warto te starsze okna wymienić na nowoczesne, gdyż w ten sposób znacząco ograniczymy nasze wydatki na ogrzewanie domu czy mieszkania. Ograniczymy je przez ograniczenie strat ciepła.

Jeśli w przeciętnym budynku jednorodzinnych mamy 20 mkw. okien (10-12 sztuk), a ogrzewamy go od połowy września do końca kwietnia (ponad 5 tysięcy godzin!) to przy starych oknach „ucieka” nam ponad 5000 kWh energii cieplnej. Wstawiając w ich miejsce nowoczesne okna o współczynniku Uw=0,9 W/mkw.K ograniczymy te straty do zaledwie 1600 kWh. Oznacza to, że zatrzymamy w domu 3400 kWh energii, która dotychczas ogrzewała nam atmosferę wokół domu. W przypadku ogrzewania domu prądem oznaczać to będzie dzisiaj rachunek z Elektrowni niższy o 2200 zł za sezon grzewczy. Gra w wymianę okien starych na nowe wydaje się więc warta świeczki.

Oczywiście rzeczywistość jest bardziej skomplikowana od tej nakreślonej powyżej. Różnice pojawiają się w zależności od regionu kraju, od średnich zimowych temperatur, od rzeczywistej powierzchni i izolacyjności cieplnej starych okien, od rodzaju źródła ciepła, temperatury utrzymywanej w pomieszczeniach i okresu w jakim włączamy ogrzewanie. Nie mniej powyższe założenia przyjęte dla środkowej Polski i niedużego 120-metrowego domku są dosyć przeciętne dla naszego kraju i dają sensowne przybliżenie korzyści z wymiany okien. W kolejnym odcinku naszego cyklu opiszemy jakie realne oszczędności osiągniemy w zależności od rodzaju źródła naszego ciepła (pellet, gaz, olej opałowy, prąd) i jak taką inwestycję możemy dofinansować. Dzisiaj stajemy na tym, że wymiana okien daje bardzo konkretne oszczędności ilości energii cieplnej zużytej w sezonie grzewczym.